`

Tragedia w Święto Niepodległości. Rodzeństwo zginęło na miejscu, oskarżony unika sądu

2 min. czytania
11.11.2022 21:43
Obserwuj nas na Google

23-letnia Weronika i jej 25-letni brat Sebastian zginęli, gdy w ich samochód uderzyło rozpędzone audi. Od tragicznego wypadku mija równo rok. Proces już się rozpoczął, jednak oskarżony Zbigniew G. nie pojawił się przed sądem.  

Wypadek w Olsztynie
fot. Policja

Wypadek zdarzył się 11 listopada 2021 roku przy ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Weronika i Sebastian zawracali, wtedy w ich samochód uderzyło audi a8, które jechało 190 km na godz. 

Rodzeństwo zginęło na miejscu. Zbigniewowi G. nic się nie stało. Jak relacjonował “Fakt”, 39-letni mężczyzna wysiadł z samochodu o własnych siłach i uciekł do lasu. Następnego dnia zgłosił się do jednego z olsztyńskich szpitali i poprosił o pomoc. Mówił, że nic nie pamięta i bardzo źle się czuje.

Redakcja poleca

Wypadek w Olsztynie. Weronika i Sebastian zginęli na miejscu

W połowie października sąd przesłuchał biegłego, który badał okoliczności wypadku. Biegły jednoznacznie ocenił, że 23-letnia kobieta, która wykonywała manewr zawracania nie miała możliwości oceny, z jaką prędkością porusza się audi a8, które było oddalone od niej 200 metrów.

Wypadek w Olsztynie
Fot. Policja/Wypadek w Olsztynie na ul. Bałtyckiej, 11 listopada 2021 r.
Wypadek w Olsztynie

- Zawracająca przepuściła sześć pojazdów, czekała, aż zrobi się luka, by mogła bezpiecznie wykonać manewr. Wykonywała go w sposób prawidłowy, standardowy - ocenił biegły i dodał, że gdyby audi a8 jechało z prawidłową, administracyjną prędkością, to do zderzenia obu pojazdów w ogóle by nie doszło. - Nie byłoby nawet konieczności hamowania ze strony audi a8 - stwierdził biegły. 

Przedstawił też sądowi wyliczenia, z których wynikało, że samochód jadący z prędkością 190 km na godz. do zatrzymania pojazdu potrzebował 250 metrów. - Droga hamowania była dłuższa, niż odległość, jaka dzieliła oba auta - stwierdził biegły.

Zbigniew G. nie pojawił się w sądzie

Sam oskarżony w ogóle nie pojawił się przed sądem. Obrońcy Zbigniewa G. przekazał sądowi zaświadczenie od psychiatry, że jego klient jest w złej kondycji psychicznej. 

Obrońcy Zbigniewa G. nie zadawali biegłemu pytań - zapowiedzieli, że zrobią to na innej rozprawie. Zanim jednak doszło do przesłuchania biegłego, próbowali zmienić sędzię prowadzącą proces. W ich ocenie sędzia Joanna Urlińska wykazuje stronniczość i brak obiektywizmu m.in. z tego powodu, że oddala wnioski dowodowe obrony. 

Wniosek o wyłączenie tej sędzi rozpoznał inny sędzia i nie podzielił zdania obrony. W związku z tym sędzia Urlińska będzie kontynuować prowadzenie sprawy. Sędzia wyznaczyła kolejny termin procesu na 1 grudnia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/"Fakt"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET