Opiekunka pana Jerzego: Nawrocki bezczelnie kłamie

3 min. czytania
06.05.2025 10:17
Obserwuj nas na Google

 - Nawrocki chciał tylko przejąć mieszkanie, a potem po prostu wszystko miał gdzieś. Nigdy nie spotkałam się z tak bezczelnym oszustwem - powiedziała w rozmowie z Onetem opiekunka Anna Kanigowska, która z ramienia pomocy społecznej miała zajmować się panem Jerzym, którego mieszkanie przejął Karol Nawrocki.

blok Nawrocki
fot. Oliwia Domanska/East News

Nowe informacje ws. mieszkania Nawrockiego. "Pan Jerzy żył w nędzy"

Anna Kanigowska, opiekunka Jerzego Ż. od wiosny 2022 r. do wiosny 2023 r. , zabrała głos w sprawie seniora i mieszkania, które miał od niego przejąć prezes IPN Karol Nawrocki. W rozmowie z Onetem opowiedziała o trudnych warunkach, w jakich żył poprzedni właściciel lokum. 

- Miałam w tamtym czasie czterech czy pięciu innych podopiecznych. Ale nikt nie był w tak dramatycznej sytuacji, jak pan Jerzy. Powiem więcej. Pracuję piętnaście lat i nigdy czegoś takiego nie widziałam. Pan Jerzy żył w nędzy - powiedziała. 

Kobieta wyjaśniła, że próbowała pomagać seniorowi także z własnych pieniędzy. - To było straszne. Pamiętam, jak w zimie pan Jerzy siedział w mieszkaniu po ciemku, zziębnięty, w kurtce. Nie miał pieniędzy, żeby zapłacić za prąd, a w tym mieszkaniu wszystko było elektryczne, włącznie z ogrzewaniem. Żeby nie marzł w zimie, płaciłam za prąd z moich własnych pieniędzy - powiedziała. 

Jak zapewnia, ona sama była u pana Jerzego codziennie, natomiast nigdy nie widziała tam ani Nawrockiego, ani jego żony i dorosłego syna. - W życiu pana Nawrockiego nie spotkałam. Mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem - pan Nawrocki zupełnie nie interesował się panem Jerzym, jego sytuacją życiową i jego stanem zdrowia - dodała. 

Redakcja poleca

"Nigdy nie spotkałam się z tak bezczelnym oszustwem"

Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy Onetu popierany przez PiS kandydat na prezydenta  przejął mieszkanie Jerzego Ż. w zamian za opiekę nad nim, jednak mężczyzna przebywa aktualnie w domu opieki społecznej.

- Robiłam kiedyś porządek w dokumentacji pana Jerzego i przypadkiem znalazłam odręcznie napisane oświadczenie Karola Nawrockiego i jego żony, że pan Jerzy przekazuje im mieszkanie w zamian za opiekę i pomoc - mówiła. - Nie było tam mowy o pieniądzach. Na pewno pan Jerzy nie miał pieniędzy - dodała. 

Pani Anna opowiedziała dziennikarzom, że senior nie mógł liczyć na pomoc Nawrockiego. Próbowała się dowiedzieć, dlaczego nie reaguje na sytuacje pana Jerzego, skoro przejął jego mieszkanie w zamian za opiekę. Wysłała nawet w tej sprawie list na adres Muzeum II Wojny Światowej, którym wcześniej kierował. - Wtedy nie wiedziałam, że już go nie ma w muzeum. Ten list to był mój akt desperacji. Byłam strasznie wściekła, bo akurat kilkakrotnie zastałam pana Jerzego, jak siedział w mieszkaniu po ciemku, zziębnięty, w kurtce. Nie miał pieniędzy, żeby zapłacić za prąd.

Kobieta nie dostała odpowiedzi. - Nawrocki chciał tylko przejąć mieszkanie, a potem po prostu wszystko miał gdzieś. Nigdy nie spotkałam się z tak bezczelnym oszustwem - wyjaśniła. 

Nie pamięta, kto płacił czynsz na mieszkanie. - Na pewno ja opłacałam prąd, płaciłam za telewizję i kupowałam leki. Na to szły pieniądze, które pan Jerzy dostawał z MOPR. Ale w okresie zimowym brakowało na prąd, bo - wiadomo - zużywa się go wtedy więcej. Dlatego dopłacałam z własnych. Zresztą za leki czasem też płaciłam ja. Pan Jerzy cały czas musiał brać leki przeciwbólowe, bo gdy ich brakowało, to cierpiał - bolały go biodra i nogi - wyjaśniła. 

Na pytanie o to, czy pytała kiedykolwiek pana Jerzego o układ z Nawrockim, pani Anna odpowiedziała, że senior zaprzeczył, żeby do takiej sytuacji w ogóle doszło. - Mówił mi, że niczego takiego nie było. Na pewno żył w przekonaniu, że mieszkanie jest jego. On się ze mną pokłócił wtedy, gdy mu powiedziałam, że jego mieszkanie należy do Nawrockich. Denerwował się, że to jest bzdura, bo to on jest dalej właścicielem mieszkania - mówiła.

Źródło: Radio ZET / Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET