Dwulatka postrzelona z broni myśliwskiej. Prokuratura podała nowe informacje
Prokuratura w Szczytnie ma wyjaśnić okoliczności, w jakich 2-letnia dziewczynka z okolic Pasymia (woj. warmińsko-mazurskie) została postrzelona w stopę z broni myśliwskiej. Postępowanie będzie prowadzone w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do postrzelenia 2-latki w Pasymiu.
- Co powiedzieli śledczy na temat stanu technicznego broni.
- Jak przebiegała operacja i jakie są rokowania dla dziecka.
- Jakie działania podejmuje Polski Związek Łowiecki.
Pasym. 2-latka postrzelona z broni myśliwskiej
Jak podawała policja, w niedzielę w jednym z mieszkań w gminie Pasym niedaleko Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie) doszło prawdopodobnie do niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej, wskutek czego 2-letnia dziewczynka została zraniona w stopę. W najnowszym komunikacie policja poinformowała, że właścicielem broni był dziadek dziecka, a w mieszkaniu w chwili zdarzenia obecna była również matka dziewczynki. Funkcjonariusze podkreślili, że oboje dorośli byli trzeźwi.
Informacje o postrzeleniu dziecka potwierdził również Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. W poniedziałek przekazał on, że dziadek dziecka posiadał wszelkie pozwolenia na broń palną tego typu, a dziecko trafiło do szpitala w Olsztynie. Brodowski poinformował, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Szczytnie zostały przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczono broń do wykonania badań przez biegłych, którzy ocenią, czy była sprawna technicznie.
- Postępowanie będzie wszczęte w kierunku potencjalnego narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Nie jest jeszcze przesądzone czy będzie to śledztwo czy dochodzenie - stwierdził prokurator. Rzecznik Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Grzegorz Adamowicz poinformował w rozmowie z PAP, że życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak mówił, dziewczynka trafiła w niedzielę na oddział chirurgii z poważną raną stopy, konieczna była natychmiastowa operacja. Zabieg trwał 1,5 godziny i polegał na rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy. Jak z kolei wyjaśnił chirurg dziecięcy dr n. med. Michał Szostawicki, w przypadku ran postrzałowych proces leczenia jest dość złożony i może wymagać wieloetapowego leczenia. - Na razie jesteśmy na wstępnym etapie. Sytuacja jest opanowana, wszystko wygląda w porządku, potrzebny jest czas na wygojenie się tkanek - zaznaczył.
PZŁ wydał oświadczenie ws. postrzelenia dziewczynki
W poniedziałek komunikat w tej sprawie opublikował Polski Związek Łowiecki. Wynika z niego, że zgodnie ze wstępnymi ustaleniami służb doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni należącej do dziadka dziecka, będącego myśliwym z wieloletnim stażem. PZŁ wyraził ubolewanie "z powodu tego dramatycznego zdarzenia" i podkreślił pełną gotowość do współpracy z organami ścigania w celu wyjaśnienia jego okoliczności oraz przyczyn.
"Jako organizacja zrzeszająca osoby wykonujące legalne polowania i uprawnione do posiadania broni, podkreślamy, że bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi" - zadeklarowali myśliwi. Jak dodano, PZŁ "złoży zawiadomienie do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia tego nieszczęśliwego zdarzenia". "Następnie rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne" - podał Związek.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET