Pierwsze w historii morskie rezerwaty w Polsce. Nie obejdzie się bez problemów

3 min. czytania
24.11.2025 06:30
Obserwuj nas na Google

W Polsce mogą powstać pierwsze w historii rezerwaty przyrody na morzu. Jak dowiaduje się Radio ZET, do ich utworzenia przygotowują się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku wraz z WWF. Powstała już lista siedmiu takich potencjalnych miejsc. To między innymi Puckie Błota, Rynna Słupska czy Ryf Mew. Jednak utworzenie każdego z tych rezerwatów wiąże się z wieloma wyzwaniami, dlatego nie wszystkie pomysły mogą zostać zrealizowane.

Mewia Łacha
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie rezerwaty morskie są planowane w Polsce
  • Dlaczego oddalenie rezerwatów morskich od lądu tworzy problemy
  • Co utrudnia egzekwowanie zakazów w rezerwatach Zatoki Puckiej
  • Które zmiany w rezerwacie Mewia Łacha są rozważane

Pierwsze w historii rezerwaty na morzu w Polsce

Nad przygotowaniami do utworzenia morskich rezerwatów czuwa Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku. Bazuje ona przygotowanym w 2023 przez organizację WWF raporcie, w którym wyszczególnionych jest siedem propozycji utworzenia nowych rezerwatów w morskiej części województwa pomorskiego. Są to:

  • Głazowisko Ławicy Słupskiej,
  • Piaszczyste siedlisko Ławicy Słupskiej,
  • Głazowisko Rowy,
  • Rynna Słupska,
  • Puckie Błota i Zatoka Pucka przy ujściu Płutnicy,
  • Ryf Mew,
  • Długa Mielizna.
Fot. Karol Makurat/REPORTER

RDOŚ w Gdańsku po dokładnej analizie

Raport zawiera też rekomendację powiększenia istniejącego już rezerwatu przyrody Mewia Łacha, popularnego wśród turystów miejsca przy ujściu Dolnej Wisły, znanego, chociażby z wypoczywających w jego obszarze fok.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku dokładnie przeanalizowała te propozycje. I - jak przekazuje Radiu ZET jej rzecznik prasowy Jakub Kięczkowski - zwróciła uwagę na szereg istotnych wyzwań praktycznych, prawnych i logistycznych, które muszą zostać uwzględnione przed podjęciem ostatecznych decyzji. Gdański RDOŚ pogrupował swoje zastrzeżenia na dwie grupy. Jedne dotyczą rezerwatów umieszczonych na Morzu Bałtyckim, drugie w obszarze Zatoki Puckiej.

Fot. Karol Makurat/REPORTER

Rezerwaty są oddalone od lądu. "To wiążę się z problemami"

Wytypowane rezerwaty na otwartym morzu takie jak Głazowisko Ławicy Słupskiej, Piaszczyste siedlisko Ławicy Słupskiej oraz Rynna Słupska są oddalone od brzegu o ponad 20 kilometrów. To, zdaniem RDOŚ w Gdańsku, "wiąże się z fundamentalnymi trudnościami". 

Redakcja poleca

- Tak znaczna odległość w praktyce uniemożliwia prowadzenie skutecznego nadzoru nad rezerwatem przy użyciu standardowych środków. Rodzi to również poważne problemy techniczne i finansowe związane z koniecznością oznakowania granic rezerwatu na morzu oraz późniejszym przechowywaniem i serwisowaniem ciężkich boj nawigacyjnych. W przypadku Rynny Słupskiej raport postuluje także utworzenie dodatkowej stacji badawczej, co wiązałoby się z dodatkowymi kosztami po stronie RDOŚ - zaznacza rzecznik dyrekcji Jakub Kięczkowski.

"Egzekwowanie rygorystycznych zakazów byłoby niezwykle trudne"

O wiele bliżej lądu znajdują się potencjalne rezerwaty wewnątrz Zatoki Puckiej: Ryf Mew, Długa Mielizna czy Puckie Błota. I właśnie dlatego kluczowym wyzwaniem jest tu stale rosnąca presja turystyczna i rekreacyjna. Dla przykładu Ryf Mew jest miejscem, przez które co roku przechodzi słynny "Marsz Śledzia" z Rewy do Kuźnicy, wokół niego działają też ośrodki kitesurfingowe. Podobnie jest z Długą Mielizną, która sąsiaduje bezpośrednio z ośrodkami wypoczynkowymi, w tym ośrodkami wojskowymi.

- W takich warunkach egzekwowanie rygorystycznych zakazów obowiązujących w rezerwacie przyrody byłoby niezwykle trudne i wymagałoby stałych patroli morskich, co znacząco wykracza poza obecne możliwości nadzorcze RDOŚ. Samo oznakowanie tych rozległych, płytkich akwenów również stanowiłoby wyzwanie - mówi Jakub Kięczkowski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku.

Fot. Karol Makurat/REPORTER

Decyzje zapadną w ciągu kilkunastu miesięcy

Z największą przychylnością gdańskiej RDOŚ spotkał się za to pomysł poszerzenia rezerwatu Mewia Łacha o część morską. - Uznajemy tę zmianę za niewątpliwie konieczną dla skuteczniejszej ochrony miejsc odpoczynku fok i gniazdowania ptaków - podkreśla Jakub Kięczkowski i dodaje, że rozpoczęto już formalną drogę zmierzającą do zmiany granic "Mewiej Łachy".

Redakcja poleca

Planowe powiększenie ma jednak, wbrew raportowi o rezerwatach morskich, wykraczać poza granicę obszaru Natura 2000 Ujście Wisły. - Z naszych obserwacji i analiz wynika, że łachy piaskowe, mające kluczowe znaczenie dla ptaków i fok, ze względu na kierunek prądów morskich tworzą się obecnie znacznie dalej na wschód niż przebiega granica obszaru Natura 2000. Naszym celem jest objęcie ochroną rezerwatową obszarów faktycznie najcenniejszych - wyjaśnia przedstawiciel RDOŚ w Gdańsku.

Decyzje o tym ile rezerwatów morskich zostanie utworzonych w Polsce i gdzie konkretnie zostaną one wyznaczone mają zostać podjęte przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.

Źródło: Radio ZET

Rynna Słupska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET