Pijany kierował drezyną, doszło do zderzenia z pociągiem. Gigantyczne straty
Śledczy prowadzą postępowanie dotyczące zderzenia pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotr Antoni Skiba. Straty po tym zdarzeniu oszacowano na ponad milion złotych. Znamy szczegóły.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do zderzenia pociągu z dźwigiem na stacji Warszawa Powiśle.
- Co wykazało badanie alkomatem kierującego drezyną Grzegorza T.
- Dlaczego Grzegorz T. i Leszek Ch. usłyszeli zarzuty zagrożenia katastrofą.
- Jakie środki zapobiegawcze zastosowała prokuratura wobec podejrzanych.
Warszawa. Zderzenie pociągu z dźwigiem, straty na ponad milion
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ. Chodzi o sytuację, która wydarzyła się 1 maja nad ranem na stacji Warszawa Powiśle. Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej przekazał, że tego dnia kierujący drezyną Grzegorz T. chciał sprawdzić, czy dźwig stojący na torze nr 1 funkcjonuje prawidłowo. Wychylił ramię dźwigu, które znalazło się nad torem nr 2, którym jechał pociąg Kolei Mazowieckich. Kierownik robót Leszek Ch. nie przekazał nikomu, że coś się będzie działo nad tym torem.
Pociągiem Kolei Mazowieckich podróżowało wówczas 27 pasażerów, maszynista, i kierownik pociągu. W drezynie siedział maszynista/operator dźwigu. W pewnym momencie pociąg osobowy najechał na wystające ramię dźwigu co „skutkowało rozerwaniem poszycia pociągu oraz oderwaniem części dźwigu drezyny”.
Kierujący drezyną był pod wpływem alkoholu
W toku prowadzonych czynności ustalono, że kierujący drezyną Grzegorz T. był pijany. Badanie alkomatem wykazało 0,57 mg/dm3 (ponad 1 promil) w wydychanym powietrzu. Wcześniej był też prawomocnie skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Siedlcach za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
„Zarówno kierownik prac Leszek Ch., jak i kierujący drezyną Grzegorz T. usłyszeli zarzuty sprowadzenia umyślnego wspólnie i w porozumieniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, jak i mieniu w wielkich rozmiarach” - przekazał prok. Skiba. Grzegorz T. usłyszał też zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu, będąc uprzednio skazanym.
Grozi im nawet do 8 lat więzienia
Mężczyźni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec nich dozór policji oraz zawieszenie ich w wykonywaniu zawodu. Grozi im od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
„Z uwagi na wysokość szkody wynikającej ze zniszczenia zespołu trakcyjnego i drezyny, przekraczającej łącznie milion złotych, prokurator wydał postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na hipotekach wszystkich nieruchomości będących własnością podejrzanych” - dodał prok. Skiba.
Na dalszym etapie śledztwa przeprowadzone zostaną m.in. badania sądowo–psychiatryczne, ustalona dokładna wysokość szkody oraz analizy nagrań z komunikacji radiowej pojazdów szynowych biorących udział w zdarzeniu objętym śledztwem z dyżurnymi ruchu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET