Gliński broni budowy ECF Camerimage w Toruniu. "Nie dajmy się zwariować"
Piotr Gliński pojawił się na poniedziałkowym spotkaniu z mieszkańcami Torunia, zorganizowanym przez lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości. - Bardzo niepokoi, że obecne kierownictwo MKiDN zajmuje się likwidacją nie tylko mediów publicznych, ale i bardzo wielu naszych projektów, które rozpoczęliśmy - powiedział w poniedziałek w Toruniu były minister kultury. Odniósł się do budowy Muzeum "Pamięć i Tożsamość" oraz Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage.
Były szef MKiDN zaznaczył, że rząd PiS realizował w Toruniu wielkie projekty, m.in. Muzeum Pamięć i Tożsamość oraz Europejskie Centrum Filmowe Camerimage. W pierwszym przypadku powiedział, że na ukończeniu jest wystawa, bo gmach już został oddany do użytku. O ECF Camerimage mówił jako o inwestycji nie tylko dla Festiwalu Camerimage, ale całej branży filmowej, kreatywnej.
Wiceminister kultury Joanna Scheuring-Wielgus kilka dni temu na pytanie, czy budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu będzie kontynuowana, odpowiedziała: - Na razie wstrzymaliśmy kolejną dotację, o którą prezes Rydzyk za pośrednictwem swojego kolegi księdza prosił, dlatego że papiery są sprawdzane. Umowa tak jest napisana, że jest z korzyścią dla prezesa Rydzyka, ale nie jest z korzyścią dla MKiDN.
Piotr Gliński powiedział, że "tak to bywa, gdy jest kilku partnerów (w ramach instytucji - przyp. red.), to muszą być uwzględnione interesy wszystkich". - Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu jest muzeum państwowym wbrew wielu doniesieniom medialnym - mówił Gliński. Były minister kultury zwracał uwagę na potencjał wszystkich dzieł powstających wokół tego muzeum i realizowanych przez środowisko ojców redemptorystów. Wskazywał na fakt, iż ta instytucja będzie się wprost odwoływała do dziedzictwa Jana Pawła II.
600 mln zł na budowę centrum filmowego w Toruniu. "Wszystko jest zgodne z prawem"
Przez dziennikarzy był także pytany o umowę dotyczącą ECF Camerimage i przekazywanie kompetencji przez jego dyrektora Kazimierza Suwałę na rzecz szefa festiwalu Camerimage Marka Żydowicza. - ECFC jest instytucją państwową, w której jest trzech współprowadzących (państwo polskie, samorząd i Fundacja Tumult - przyp. red.). Z mojej wiedzy wynika, że państwo ma wpływ na funkcjonowanie tej instytucji i mam nadzieję, że tak będzie dalej. (...) Zawsze, gdy są trzy podmioty, to każdy ma swój udział i wpływ. Festiwal Camerimage to największy polski festiwal filmowy, znany na świecie. Dlatego, za mojej kadencji, państwo polskie zdecydowało się realizować tę inwestycję - mówił Gliński.
W Toruniu ma powstać Europejskie Centrum Filmowe Camerimage. Budowa pierwszej części się już rozpoczęła. Pierwotne założenia mówią o koszcie 600 mln zł. Dwie trzecie pokrywa rząd, a jedną trzecią miasto Toruń. - Uważałem, że w tej instytucji wszystko jest zgodne z prawem i interesem państwa polskiego. Zapewniam panią, że tak jest. To, że ktoś powołuje pełnomocnika do jakiegoś zakresu obowiązków, to nie znaczy, że ten podmiot staje się właścicielem instytucji. Nie dajmy się zwariować - odpowiedział Gliński na pytanie jednej z dziennikarek o to, czy nie mógł odwołać dyrektora Suwały z uwagi na owe delegowanie kompetencji.
Podczas spotkania dodał, że to prezydent Torunia Michał Zaleski wyszedł z inicjatywą przekazania na ten cel 200 mln zł, a państwo polskie działając w myśl zasady pomocniczości zabezpieczyło 400 mln zł.
Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski
- Rydzyk nie mieszka już w celi. Przeprowadził się do apartamentu
- Kolejny protest rolników w Toruniu. Zablokują najważniejsze drogi
- Toruń szykuje się na ewentualną ewakuację. Przygotowano schronienia dla ludzi i zwierząt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET