Koszmar na Filipinach, rządowy samolot leci po Polaka. „Rozpoczęliśmy operację"
„Rozpoczęliśmy operację powrotu z Filipin do Polski pana Piotra Moczulskiego" – poinformował w poniedziałek na X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. 42-latek przebywał tam od ponad dwóch lat w szpitalu po poważnym wypadku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega operacja przetransportowania Piotra Moczulskiego do Polski.
- Dlaczego Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło się transportu medycznego.
- Co spowodowało wypadek Piotra Moczulskiego na Filipinach.
Piotr Moczulski wraca do Polski. MON rozpoczęło operację
W poniedziałek rano Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o rozpoczęciu operacji – chodzi o przetransportowanie Piotra Moczulskiego do Polski. „Samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej jest już w drodze. Niedługo powitamy pana Piotra w kraju" – napisał Kosiniak-Kamysz przed godz. 8. Lot na Filipin trwa zazwyczaj kilkanaście godzin. Na ruch resortu zareagował Tomasz Moczulski, brat 42-latka.
„W najbliższych dniach, dzięki zaangażowaniu i pomocy Ministerstwa Obrony Narodowej zostanie zorganizowany specjalny transport medyczny Piotrka do Polski. Zaraz po wylądowaniu wyspecjalizowana karetka przewiezie Piotra prosto do szpitala, gdzie trafi pod opiekę polskich lekarzy i specjalistów" – informował 25 września.
„Przede wszystkim czujemy ogromną ulgę i wzruszenie – po 2.5 roku niepewności, strachu i walki z czasem Piotrek będzie wreszcie blisko nas, w swojej ojczyźnie. Wciąż jednak towarzyszy nam ogromny stres, bo będzie to niezwykle trudna i wyczerpująca podróż, a stan Piotra wymaga pełnej uwagi i skupienia" – dodał mężczyzna.
MON mówi o szczegółach operacji
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało tvn24.pl, że oficjalna prośba w sprawie transportu mężczyzny z Filipin wpłynęła do resortu w czerwcu tego roku. „Od tego momentu resort pozostawał w kontakcie z rodziną pacjenta. Warto podkreślić, że przeprowadzenie lotniczego transportu medycznego przez Siły Zbrojne RP może być brane pod uwagę wyłącznie w ostateczności – w sytuacji, gdy takiego przedsięwzięcia nie jest w stanie podjąć powołany do tego celu Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej (ZPHM)" – przekazał resort.
Zanim ruszyły procedury wojskowe, najpierw musiały zostać spełnione kwestie formalno-prawne. „Ostateczne rozstrzygnięcie sposobu przeprowadzenia ewakuacji oraz wyznaczenie terminu mogło nastąpić dopiero po sfinalizowaniu tych wymogów przez rodzinę pana Piotra" – dodaje resort w rozmowie z tvn24.pl. Po dopełnieniu wszystkich procedur prawno-organizacyjnych szef MON podjął decyzję o podjęciu transportu medycznego. Dzięki temu w poniedziałek rano wystartował wojskowy samolot Gulfstream, na pokładzie którego znajdował się wyspecjalizowany, 3-osobowy wojskowy zespół ewakuacji medycznej z Krakowa.
Koszmarny wypadek na wakacjach. „Odebrałem telefon"
Piotr Moczulski ponad dwa lata temu poleciał na wakacje objazdowe po Azji. „Minęło kilka dni od jego wylotu, gdy odebrałem telefon od kolegi, który z nim przebywał. Powiedział, że zdarzył się straszny wypadek" – przekazał brat 42-latka. Do tragedii doszło, gdy jechał skuterem. Stan mężczyzny po zabraniu go do szpitala był poważny. W trakcie wypadku doznał przede wszystkim dużego obrzęku mózgu. Mężczyzna do dziś się nie wybudził, jest podłączony do respiratora.
Rodzina początkowo próbowała zorganizować powrót mężczyzny do Polski, jednak – jak informowano na stronie zbiórki na siepomaga.pl – problemem były rosnące koszty leczenia i transportu. Pomocy odmówiły również komercyjne linie lotnicze, bo stan mężczyzny jest poważny.
Źródło: Radio ZET/Siepomaga.pl/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET