Piotr zmarł, bo nikt nie udzielił mu pierwszej pomocy. Jego rodzice podjęli decyzję
1 marca na ulicy Krakowskiej we Wrocławiu Piotr Góral jechał na motocyklu i zderzył się z samochodem. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. - Wśród ludzi, którzy znajdowali się w tym miejscu o tej porze, nie było ani jednej osoby, która by mu pomogła - twierdzi Jacek Góral, ojciec zmarłego 24-latka. Razem z żoną Dagmarą postanowił zorganizować akcję poświęconą ofiarom wypadków drogowych. Warsztaty i inne atrakcje zaplanowano na 16 czerwca (sobota).
24-latek zginął w wypadku. Nikt nie był w stanie mu pomóc
Do tragicznego wypadku doszło 1 marca na ulicy Krakowskiej we Wrocławiu. W pewnym momencie samochód, który skręcał na parking sklepu budowlanego, zajechał drogę motocykliście. Doszło do zderzenia. - Wśród ludzi, którzy znajdowali się w tym miejscu o tej porze, nie było ani jednej osoby, która by mu pomogła. Która by podeszła i zobaczyła, czy żyje - wspomina Jacek Góral, ojciec Piotra.
24-latek trafił do szpitala przy ul. Borowskiej. Miał złamaną rękę i krwiaka. Został podłączony do aparatury - podczas wypadku doszło bowiem do zatrzymania akcji serca. - Lekarz powiedział, że gdyby ktokolwiek udzielił mu szybkiej, pierwszej pomocy przed przyjazdem służb, to nasz syn miałby szanse. Wiadomo przecież, że pierwsze minuty są najważniejsze - opowiada Jacek Góral. Ostatecznie 24-latek zmarł po kilku dniach w szpitalu. Jego rodzice doszli do wniosku, że chcą, by ich rodzinna tragedia mogła dla wielu innych osób stać się lekcją.
Zbliża się wyjątkowe wydarzenie we Wrocławiu
Rodzice zmarłego Piotra zainicjowali wyjątkową akcję pod hasłem "Widzisz - reaguj - życie jest tylko jedno". Będzie to połączenie nauki pierwszej pomocy i różnych innych atrakcji. Odbędzie się 16 czerwca w godzinach 14:00-18:00 na parkingu sklepu Leroy Merlin przy Krakowskiej. W inicjatywę zaangażowała się również straż miejska.
- Jest to wydarzenie na szeroką skalę, mające na celu praktyczną naukę pierwszej pomocy. Całość dedykowana jest pamięci ofiar wypadków drogowych, a w szczególności Piotra Górala - syna naszych pracowników. Mieszkańcy będą mogli wziąć udział w warsztatach pierwszej pomocy, pokazach sprzętu ratowniczego, symulacjach zdarzeń drogowych - przekazała wrocławska Straż Miejska.
Ponadto inicjatywa Dagmary i Jacka Górali zyskuje coraz większy rozgłos w mediach społecznościowych. Wiele osób zachęca do wzięcia udziału w inicjatywie. "Z całego serca polecam to wydarzenie. Piotruś był moim uczniem. Jego rodzice zainicjowali warsztaty, by tragedia ich rodziny nauczyła czegoś innych. Jeśli tylko możecie, wesprzyjcie tę szlachetną akcję obecnością" - napisała pani Ewa na Facebooku.
Źródło: Radio ZET/Wroclaw.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET