`

Po śmiertelnym wypadku w Krakowie zamontowano progi. Teraz pojawiła się fala krytyki

2 min. czytania
10.09.2026 15:02
Obserwuj nas na Google

Miały poprawić bezpieczeństwo po tragedii, ale już wywołały gorącą dyskusję. Progi zwalniające na ul. Solnej w Krakowie można ominąć, z czego korzystają niektórzy kierowcy. Miasto odpiera zarzuty i zapowiada kolejne zmiany.

Kierowcy je omijają
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były powody wprowadzenia progów na ul. Solnej.
  • Dlaczego progi na ul. Solnej są krytykowane.
  • Jakie kroki planuje miasto, by poprawić bezpieczeństwo.
  • Co mówi ruch miejski o skuteczności progów zwalniających.

Progi zwalniające na ul. Solnej w Krakowie. Pojawiła się ostra krytyka

W sobotę 22 sierpnia cała Polska usłyszała o ul. Solnej w Krakowie. Tam doszło bowiem do wypadku, w którym 26-letni kierowca wjechał w rodzinę z 8-miesięcznym dzieckiem. Życia rodziców nie udało się uratować. 

Mieszkańcy ul. Solnej od lat informowali o problemie, jakim jest szaleńcza jazda kierowców w tym miejscu. Niestety, musiało dojść do tragedii.

Po dramatycznym wypadku na ul. Solnej pojawiły się progi zwalniające, które jednak nie w pełni spełniają swoją rolę. Pomiędzy nimi, na środku ulicy, jest przerwa, która pozwala bez problemu je ominąć, z czego część kierowców chętnie korzysta. Widać to na nagraniu wykonanym przez okolicznego mieszkańca. 

„Iluzoryczne, zrobione na pokaz"

Tylko od poniedziałku policjanci wystawili kierowcom 40 mandatów m.in. za omijanie progów zwalniających, przekraczanie prędkości i omijanie podwójnej linii ciągłej na ul. Solnej. - Jak zwykle wszystko jest postawione na głowie, iluzoryczne, zrobione na pokaz. Te progi nie rozwiązują niczego - mówi Maciej Fijak z ruchu miejskiego Akcja dla Krakowa. 

- Gotowe pomysły na rozwiązanie tego problemu są od lat. Teraz zrobiono coś, co w zasadzie nikogo nie zadowala. Policjanci zamiast zajmować się ważnymi rzeczami, stoją za progiem zwalniającym i łapią kierowców. Naszym zdaniem to są pozorowane działania - dodaje. 

Redakcja poleca

- Nie możemy liczyć na to, że każdy kierowca będzie rozsądny. Niestety, przekonaliśmy się o tym przy tym tragicznym wypadku. Nie możemy mieć nadziei, że wszyscy kierowcy będą przestrzegać przepisów ruchu drogowego - twierdzi. 

Miasto odpowiada na krytykę

O sprawę i reakcję zapytaliśmy Michała Mikołajczyka, wicedyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta Krakowa. - Progi zwalniające poprawiają bezpieczeństwo i to jest dobry przykład tego, że kierowcy muszą przestrzegać przepisów. Jeśli progów by nie było, a kierowcy przestrzegaliby ograniczenia do 30 km na godz., to byłoby bezpiecznie - mówi. 

- Tam są nie tylko progi zwalniające, ale również linia podwójna, która z założenia jest nieprzekraczalna. Kierowcy łamią więc przepisy - dodaje. Zapewnia też, że jeszcze w przyszłym tygodniu na ul. Solnej pojawią się specjalne gumowe słupki, które uniemożliwią kierowcom omijanie progów. 

Informuje też, że przerwa pomiędzy progami wynika z przepisów i konieczności umożliwienia kursowania komunikacji miejskiej. - Ona tam teraz nie kursuje, ale są czasowe rozwiązania, w których tamtędy przejeżdża - mówi. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET