Po tych słowach prezydent Duda dostał owacje na stojąco. "To jest hańba"
Prezydent Andrzej Duda w środę zwrócił się do Sejmu z orędziem. Głowa państwa omówiła m.in. na chaos związany z odwołanymi ambasadorami i brakiem obsadzenia kluczowych z punktu widzenia Polski placówek dyplomatycznych. Mocne słowa Dudy spotkały się z owacjami na stojąco.
Andrzej Duda w Sejmie. Grzmiał ws. ambasadorów
- To rząd ponosi odpowiedzialność za to, że Polska ma obniżoną reprezentację dyplomatyczną i że polskie placówki mają przez to ograniczoną możliwość działania - ocenił podczas orędzia prezydent Andrzej Duda. Następnie mówił o polskich absolwentach Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych, którymi rząd Donalda Tuska - w jego ocenie - chce obsadzić polskie placówki dyplomatyczne.
Wspomniał, że wielu dyplomatów podpisało w 2021 roku list, w którym oceniło, że obrona polskiej granicy przed atakiem hybrydowym ze strony Rosji i Białorusi to "zbrodnia przeciwko ludzkości". - Przecież to jest hańba! A premier chce, aby teraz cały szereg spośród tych ludzi reprezentował Polskę. Panie premierze, nigdy się na to nie zgodzę - powiedział Andrzej Duda. W reakcji na te słowa posłowie PiS wstali z miejsc i nagrodzili prezydenta brawami.
Duda o końcówce prezydentury. "Popełniacie grzech pychy"
Na koniec Andrzej Duda ze śmiechem dodał, że "niektórzy wyliczają mi dni do końca [prezydentury]. - Obiecuję państwo, że do końca moich dni będę kierował się dobrem obywateli. Ci z państwa, którzy liczą mi czas, popełniają grzech pychy. Jeszcze nie wygrali wyborów, a już odliczają, zamiast zająć się pracą dla Polaków tu i teraz - przekonywał prezydent.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET