Po wielkiej wodzie jest kolejne zagrożenie. „Wystarczy lekki podmuch wiatru”
Na Dolnym Śląsku pojawiły się pierwsze zakazy wstępu do lasu związane z powodzią – donosi PAP. Grunt jest przesiąknięty i drzewa się przewracają – ostrzegają leśnicy.
Zakaz wstępu do lasu
W nadleśnictwie Jugów na Dolnym Śląsku do 30 września br. obowiązuje zakaz wstępu do lasów – przekazał PAP nadleśniczy Krzysztof Flis. Grunt jest na tyle przesiąknięty, że drzewa się przewracają – dodał. Zakaz wstępu do lasu obowiązuje również w nadleśnictwie Kamienna Góra.
W wyniku powodzi 2024 najbardziej ucierpiały Dolny Śląsk i Opolszczyzna. W weekend 14-15 września w okolicach Kłodzka spadło tyle wody, ile w normalnych warunkach przez pół roku. To ilość nie do zagospodarowania przez las czy jakikolwiek inny obszar – podkreślają leśnicy. – W tym momencie warstwa gruntu jest na tyle przesiąknięta, że każdy delikatny podmuch wiatru powoduje, że drzewa się przewracają – powiedział Krzysztof Flis.
Jako jeden z czynników sprzyjających powodzi ekspert wskazał suszę. – Susza, którą mieliśmy od 2015 roku, spowodowała przesuszenie głębszych warstw gleby, przez co nie jest ona teraz tak chłonna. W pewnych warunkach w ogóle uniemożliwia przesiąknięcie wody w głębsze warstwy gleby i przyspiesza to uruchomienie spływu powierzchniowego – wyjaśnił nadleśniczy.
Lasy Państwowe podkreślają, że w wielu miejscach Kotliny Kłodzkiej przebudowywane są obecnie monokultury świerkowe na lasy mieszane jodłowo-bukowo-świerkowe, które lepiej retencjonują wodę. Na terenie lasów powstają też kolejne mikrozbiorniki retencyjne.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET