`

Po zbrodni Jaworka "wieś jest przeklęta". "Prędzej zabije kolejną osobę, niż siebie"

3 min. czytania
10.07.2023 14:53
Obserwuj nas na Google

W związku z rocznicą tragicznych wydarzeń w Borowcach wraca sprawa Jacka Jaworka, podejrzanego o dokonanie potrójnego morderstwa. Mężczyzna od dwóch lat ukrywa się przed organami ścigania, a jedna z teorii mówi, że nie żyje. Okoliczni mieszkańcy nie dają temu wiary twierdząc, że "szybciej zabije kolejną osobę, niż siebie". Jeden z sąsiadów brutalnie pozbawionej życia rodziny stwierdził, że od tej dramatycznej zbrodni wieś jest "przeklęta".

Jacek Jaworek
fot. KASIA ZAREMBA/AGENCJA SE/East News

W poniedziałek 10 lipca mijają dwa lata od makabrycznej zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską. Borowce to niewielka miejscowość pod Częstochową. Zamieszkuje ją niespełna 100 osób - żadna z nich nie spodziewała się, że w ich spokojnym zaciszu dojdzie prawdziwej masakry. 

Zbrodnia w Borowcach. Jacek Jaworek podejrzany o potrójne morderstwo

W nocy z 9 na 10 lipca 2021 roku, w Borowcach właśnie, zginęły trzy osoby - małżeństwo i ich nastoletni syn. Przeżyło tylko drugie z dzieci małżeństwa, młodszy syn, któremu udało się ukryć, a następnie uciec. Podejrzany o dokonanie tej straszliwej zbrodni jest brat zabitego mężczyzny, Jacek Jaworek. 

Feralnej nocy policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej. Gdy dotarli na miejsce, znaleźli trzy ciała z ranami postrzałowymi. Według ustaleń prokuratury, sprawca oddał w sumie 10 celnych strzałów, jego ofiary nie miały najmniejszych szans na przeżycie. 

"Jaworek prędzej zabije jeszcze kogoś, niż siebie"

Mimo upływ czasu, winy wciąż nie udowodniono, wszystko dlatego, że Jacek Jaworek skutecznie ukrywa się przed organami ścigania. Poszukiwania potencjalnie niebezpiecznego mężczyzny były prowadzone na szeroką skalę, nie przyniosły jednak efektu. Stąd też hipoteza śledczych, mówiąca o tym, że Jacek Jaworek nie żyje. Oczywiście to tylko jedna z możliwości, która jest brana pod uwagę. 

- Nie ma dowodów na to, że Jacek Jaworek nie żyje, dlatego kontynuowane są poszukiwania w celu jego odnalezienia i doprowadzenia do prokuratury - powiedział w rozmowie z portalem onet.pl prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

W wersję, w której Jacek Jaworek miałby popełnić samobójstwo z powodu wyrzutów sumienia, nie wierzą też mieszkańcy wsi, w której doszło do tragedii. - To nie jest taki typ człowiek. Prędzej zabije jeszcze kogoś, niż siebie - powiedzieli w rozmowie z mediami. 

"Przeklęta wieś"

Adam Kosin, sąsiad, u którego ukrył się 15-letni Gianni (młodszy syn zamordowanego małżeństwa) powiedział w rozmowie z "Faktem": - Myślę, że Jaworek żyje i się ukrywa. Jego siostra czasem tu zagląda, coś uprzątnie, ale ostatnio coraz rzadziej. Nam, sąsiadom, ciężko jest zapomnieć.

- Co przechodzę obok tego domu łzy mi lecą. Kiedyś to nas tyle ludzi przyjeżdżało, a teraz wieś przeklęta. Nikt się budować tu nie chce - stwierdził. Dodał, że "na rocznicę znów będzie głośno" o sprawie Jacka Jaworka.

"Wieś nieco ostygła"

Niewątpliwie, ta straszna zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami niewielkiej wsi. Teraz, po dwóch latach - jak podaje Fakt - są oni podzieleni. Część chciałaby zapomnieć o tych traumatycznych wydarzeniach, inni twierdzą, że tak się nie da. - Trzeba żyć dalej, mimo że dalej nie wiemy, czy Jaworek żyje, czy też nie - powiedziała sołtyska Borowców Aleksandra Fuchus.

- Dom stoi, ale tak trochę chaszczami zarasta. Kto by tu przyszedł mieszkać. Chyba nie ma takich odważnych. Wieś nieco ostygła od policjantów, którzy tu lasy przeczesywali za Jaworkiem i dziennikarzy, którzy relacjonowali ten dramat - dodała. 

Redakcja poleca

Prokuratura zawiesiła śledztwo w sprawie Jacka Jaworka

Z początkiem czerwca w sprawie Jacka Jaworka zapadła ważna decyzja. Jak przekazał Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, "śledztwo wobec 54-letniego Jacka Jaworka, podejrzanego o zabójstwo brata, bratowej i 17-letniego bratanka we wsi Borowce k. Częstochowy zostało zawieszone".

Ozimek wyjaśnił, że decyzja zapadła właśnie z powodu ukrywania się podejrzanego przed organami ścigania. - Zawieszenie postępowania oznacza, że w sprawie, z uwagi na zebranie pełnego materiału dowodowego, nie są wykonywane czynności procesowe - doprecyzował. 

RadioZET.pl/Onet/O2.pl/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET