Jest nagranie z pobicia Włochów w Warszawie. Policja nie wyklucza, że doszło do bójki
Stołeczna policja szuka świadków pobicia młodych Włochów przed jedną z warszawskich dyskotek. Trzech znajomych, którzy odwiedzali znajomych z Erasmusa, trafiło do szpitala, a jednemu z nich grozi utrata oka. Mundurowi pokazali nagranie z miejsca pobicia.
Do pobicia Włochów w Warszawie, którzy przyjechali w odwiedziny do znajomych z Polski, doszło w nocy z 29 na 30 października. Łącznie zaatakowano grupę siedmiu cudzoziemców.
- To była grupa młodych Włochów, która przyjechała do Warszawy spotkać się ze znajomymi z Erasmusa. Pobili ich bez żadnego powodu – mówił w Radiu ZET Sebastiano Giorgi, redaktor naczelny polsko-włoskiego magazynu Gazetta Italia.
Pobicie Włochów w Warszawie. Policja udostępniła nagranie
Trzech z nich ucierpiało do tego stopnia, że trafili do szpitala. U jednego z Włochów stwierdzono krwotok wewnętrzny, natomiast drugiemu grozi utrata oka. W środę Stołeczna Policja upubliczniła nagranie z miejsca zdarzenia. To niewyraźny zapis z kamery pobliskiego monitoringu. Celem jest ustalenie napastników.
"W sobotę około godz. 3:40 w okolicy Placu Małachowskiego miało miejsce pobicie trzech mężczyzn. Osoby będące świadkami zdarzenia proszone są o kontakt pod nr tel. 477236583, ewentualnie kontakt z najbliższą jednostką policji" - napisała na Twitterze policja.
Dziennik włoski La Nazione podał, że burmistrz miejscowości Scandicci (z której pochodzili młodzi Włosi) Sandro Fallani pracuje nad ich powrotem do kraju, by przeszli zabieg w ojczystym szpitalu. Prasa pisze o fatalnej pomyłce gangu, który zaatakował przypadkowych, 20-kilkuletnich ludzi.
- Samo nagranie pokazuje, że najprawdopodobniej mamy tutaj do czynienia z wymianą ciosów między jedną a drugą grupą - powiedział rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak cytowany przez Polsatnews.pl. Rzecznik KSP dodał, że policja prowadzi sprawę w kierunku pobicia grupy Włochów, jednak nie wyklucza wątku bójki, jako "bardzo poważnie analizowanego".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET