Pobita 29-latka w 9. miesiącu ciąży trafiła na porodówkę. Szokujące ustalenia policji

2 min. czytania
21.11.2024 13:33
Obserwuj nas na Google

29-latek przyjechał wraz ze swoją narzeczoną na szpitalną porodówkę. Lekarze zauważyli, że kobieta posiada obrażenia ciała, mogące świadczyć o stosowanej wobec niej przemocy. Jak się okazało narzeczony kobiety od ponad roku znęca się nad nią fizycznie. Kilka godzin wcześniej bił ją pięściami, kopał po całym ciele oraz groził nożem. 

Lublin. 29-latek bił partnerkę w ciąży

Do jednego z lubelskich szpitali na oddział położnictwa zgłosiła się kobieta w czterdziestym tygodniu ciąży wraz ze swoim 29-letnim narzeczonym. Lekarz dyżurujący podczas wykonywania badań zauważył, że kobieta na całym ciele posiada obrażenia, które mogą świadczyć o stosowanej wobec niej przemocy fizycznej. Personel postanowił zawiadomić policję. Kiedy partner kobiety dowiedział się, że na miejsce przyjadą funkcjonariusze uciekł ze szpitala.

Kobieta wyjawiła policjantce, że jej narzeczony od ponad roku znęca się nad nią fizycznie i psychicznie. Kilka godzin wcześniej partner popychał ją, szarpał, uderzał pięściami oraz kopał po całym ciele, będąc prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. 29-latka wahała się czy złożyć oficjalne zawiadomienie, ponieważ partner groził jej nożem. Po rozmowie z policjantką podjęła decyzję o zgłoszeniu sprawy - informuje st. post. Alicja Karpińska z lubelskiej policji.

Redakcja poleca

Policjanci z I Komisariatu Policji w Lublinie ustalili miejsce pobytu 29-latka. Kryminalni pojechali na miejsce i zatrzymali mężczyznę, który okazał się być poszukiwany za nieopłacone grzywny. 29-latek usłyszał zarzuty znęcania się nad osobą najbliższą, uszkodzenia ciała oraz za narażenie ich wspólnego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Sąd zastosował wobec 29-latka tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/Policja Lubelska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET