Pociągi po 33 latach wróciły do Łomży. Niebezpieczna sytuacja na torach, jest nagranie
Po 33 latach do Łomży wróciły pociągi pasażerskie. Wróciły też zasady, które na przejazdach kolejowo-drogowych obowiązują wszystkich bez wyjątku - podkreślają Polskie Linie Kolejowe. W ostatnim czasie na torach w Łomży doszło do groźnych scen. Wszystko zarejestrował monitoring.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co widać na nagraniu z monitoringu na torach w Łomży.
- O co apelują Polskie Linie Kolejowe.
- Kiedy przywrócono ruch kolejowy w Łomży i ile incydentów z tym związanych już odnotowano.
O krok od tragedii na przejeździe kolejowym w Łomży
„Na opublikowanym nagraniu widać sytuację, która nigdy nie powinna mieć miejsca, a już szczególnie z udziałem kierowcy zawodowego, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo przewożonych pasażerów" - czytamy w komunikacie PLK.
Autobus zatrzymuje się pod opuszczoną rogatką, a chwilę później pasażer podnosi szlaban, aby ułatwić mu dalszą jazdę. Dodatkowo w tym samym czasie po torach swobodnie porusza się rowerzysta. Wszystko dzieje się przy czerwonym świetle i przed pociągiem, który musiał awaryjnie zahamować.
PLK informują, że od przywrócenia ruchu kolejowego na linii do Łomży, czyli od 14 czerwca, odnotowano już 4 niebezpieczne incydenty na przejazdach kolejowo-drogowych.
„Dlatego przypominamy: czerwone światło nie jest sugestią, rogatka nie jest przeszkodą do usunięcia, a pociąg nie zatrzyma się w miejscu. Droga hamowania składu może wynosić nawet kilkaset metrów" - podkreślono. „Powrót pociągów do Łomży po latach to wspaniała wiadomość. Oby jednak o wiele szybciej wrócił nawyk przestrzegania przepisów na przejazdach kolejowo-drogowych" - czytamy.
Seria niebezpiecznych zdarzeń na torach w Łomży
Do podobnie niebezpiecznych scen doszło również we wtorek. 23-letni kierowca, zbliżając się do przejazdu kolejowego i widząc czerwone światło na sygnalizatorze, zlekceważył je i wjechał pod zamykające się rogatki na strzeżonym przejeździe kolejowym.
W trakcie kontroli okazało się, że 23-latek z Łomży nie ma prawa jazdy, bo te zostało mu zatrzymane w 2024 roku za przekroczoną liczbę punktów. Jego auto zostało odholowane na parking strzeżony, a mężczyzna za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET