Pocisk na torach kolejowych na Śląsku. Mógłby zabić wiele osób
Krok od katastrofy w Czechowicach-Dziedzicach. Na ruchliwym węźle kolejowym znaleziono pocisk moździerzowy z czasów II wojny światowej. Jak ustalił reporter Radia ZET Szymon Kastelik, próba sprawności bojowej potwierdziła, że mógłby zabić wiele osób. Policja aresztowała 63-latka, który miał zostawić niewybuch na torach. Grozi mu osiem lat więzienia.
Pocisk na torach kolejowych w Czechowicach-Dziedzicach. Mogłoby zginąć wiele osób
Pocisk na torach w Czechowicach-Dziedzicach w województwie śląskim dostrzegł pracownik zakładu linii kolejowych, który kontrolował infrastrukturę. – Natrafił na przedmiot, który wzbudził jego niepokój. Wszystko wskazywało na to, że został umieszczony na torowisku celowo. Natychmiast zawiadomił odpowiednie służby – przekazał st.sierż. Sławomir Kocur z bielskiej komendy.
Po rozpoznaniu minersko-pirotechnicznym okazało się, że jest to pocisk moździerzowy o długości około 20 cm. Pochodzi najprawdopodobniej z okresu II wojny światowej i należał do Armii Czerwonej. Gdyby najechał na niego pociąg, skutki byłyby dramatyczne. Czechowice-Dziedzice to ruchliwy węzeł kolejowy. Oprócz składów towarowych przejeżdżają tędy pociągi osobowe, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe.
W sprawie został zatrzymany 63-letni mężczyzna. Usłyszał już zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Pszczynie tamtejszy sąd aresztował podejrzanego na 3 miesiące. – Za czyn, którego się dopuścił, grozi mu do 8 lat więzienia – powiedziała Radiu ZET Sabina Chyra-Giereś z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET