`

"Pogarda dla obywateli", "nie zastraszycie mnie". Ziobro przed komisją, krzyki i awantury w Sejmie

3 min. czytania
03.12.2024 18:25
Obserwuj nas na Google

Zbigniew Ziobro stawił się przed komisją regulaminową, spraw poselskich i immunitetowych, która zajmuje się wnioskiem ws. zatrzymania i doprowadzenia byłego ministra sprawiedliwości przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Obrady odbywają się pośród krzyków i awantur. - Nie mam prawa ulec przymusowemu doprowadzaniu przez policję. Będę konsekwencje stał na gruncie prawa i tego bronił. Nielegalne było również przejęcie telewizji publicznej i wyłączenie sygnału - mówił polityk.

Ziobro
fot. Jacek Domiński/REPORTER

Zbigniew Ziobro stawił się przed komisją regulaminową

Zbigniew Ziobro przyjechał do Sejmu, by stawić się przed komisją regulaminową, spraw poselskich i immunitetowych. Ma ona zająć się wnioskiem ws. zatrzymania i doprowadzenia byłego ministra sprawiedliwości przed komisję śledczą ds. Pegasusa.

Oglądaj

Do końca nie wiadomo było, czy Ziobro pojawi się na posiedzeniu komisji. Posłowie PiS przekonywali wcześniej, że polityk "jest w drodze i się spóźni". Tłumaczyli też, że były minister "będzie za 10 minut", bo "w mieście są korki". Mimo to w głosowaniu członkowie komisji nie zgodzili się na zarządzenie 10 minut przerwy. Najpierw głos zabrał poseł Marcin Warchoł, występujący jako pełnomocnik Ziobry, a następnie sam zainteresowany.

Ziobro: będę konsekwentnie stał na gruncie prawa i tego bronił

- Szanuję każdą legalną komisję i staram się dostosowywać do ich decyzji władczych. Zaznaczam, że nie możemy uciec od refleksji ogólnej, która wpisuje się w moją decyzję, która skutkuje obecnością. Od przejęcia władzy przez "koalicję 13 grudnia" mamy do czynienia z manifestacyjnym, ostentacyjnym łamaniem prawa i popełnianiem przestępstw kryminalnych. Najlepszym dowodem na to są wypowiedzi Donalda Tuska, który mówi, że popełnia czyny, które według niektórych autorytetów prawnych, będą niezgodne z zapisami prawa. I to mówi premier Polski - powiedział Ziobro.

Redakcja poleca

Komisja przebiega w bardzo nerwowej atmosferze, słychać krzyki. Przewodniczący Urbaniak kilkukrotnie musiał przerwać Ziobrze, tłumacząc mu, że powinien mówić "na temat". To wywołało wściekłość parlamentarzystów PiS. - Przedszkole! Traktuje nas pan, jak dzieci w przedszkolu! - krzyknęła jedna z posłanek.  - Nie zamierzam tolerować ostentacyjnego łamania prawa, które zapowiadał Tusk, które jest realizowane w wielu przestrzeniach działania dzisiejszej władzy i znajduje swój wyraz również w stosunku do orzeczeń TK, który wypowiedział się na temat uchwały powołującej komisję ds. Pegasusa. Jest ona sprzeczna i wskazał na konieczność jej zmiany - kontynuował Ziobro. 

Jeśli Sejm podejmie uchwałę zgodną z zaleceniami TK, to jestem gotowy choćby dziś stawić się przed tą komisją. Oświadczam, że tak się stanie, jeśli prawo będzie w Polsce przestrzegane. Nie zastraszycie mnie karami, groźbami, ani w żaden sposób, który jest charakterystyczny dla państw, sięgających po przemoc - Zbigniew Ziobro

- Nie mam prawa ulec przymusowemu doprowadzaniu przez policję. Będę konsekwentnie stał na gruncie prawa i tego bronił. Nielegalne było również przejęcie telewizji publicznej i wyłączenie sygnału - oświadczył były szef MS. Przewodniczący Urbaniak apelował, by polityk "wrócił do tematu rozmowy". Sytuację komentowali również inni obecni na sali.

- Jesteśmy świadkami spektaklu pogardy dla obywateli. Wystąpienie posła Ziobry i jego awanturującego się towarzystwa stanowi najlepsze uzasadnienie trafności wniosku o zatrzymanie i doprowadzenie na posiedzenie komisji ds. Pegasusa - przekonywała posłanka KO Gabriela Lenartowicz. Z kolei inna przedstawicielka tego klubu Henryka Krzywonos-Strycharska nazwała przemówienie Ziobry "teatrzykiem".

Ziobro o krytycznych opiniach ws. choroby: skrajna bezczelność i hańba

Były szef MS odniósł się także do swojej choroby nowotworowej. - Z przykrością słuchałem w początkowym okresie swojej choroby insynuacje wskazujące, że rzekomo symuluję chorobę. Podobnie jak ze smutkiem zapoznałem się z manipulowaną opinią, z której wynikało, że rzekomo w styczniu czy w lutym mogłem stawić się przed - wtedy legalną - komisją ds. Pegasusa - stwierdził.

- Twierdzenie, że człowiek podany ośmiogodzinnej, skomplikowanej operacji wycięcia 20 centymetrów przełyku, żołądka, wszystkich węzłów chłonnych, mógł stawić się w tym czasie przed komisją śledczą, to jest naprawdę skrajna bezczelność i kolejna hańba, która spada cieniem na wasze środowiska - dodał.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET