`

Pokazali nagranie z popisu motocyklisty. "Mogło się skończyć śmiercią"

2 min. czytania
14.03.2023 13:03
Obserwuj nas na Google

Liczne obrażenia ciała i długie leczenie - to skutek popisu na motocyklu, który dał 21-letni kierowca z gminy Dwikozy (woj. świętokrzyskie). Mężczyzna chciał przetestować osiągi swojego jednośladu i pojechać na jednym kole. Stracił panowanie nad maszyną i uderzył w ogrodzenie. Mimo wszystko może mówić o wielkim szczęściu, mogło się to dla niego skończyć śmiercią lub kalectwem, zwłaszcza że nie miał na sobie kasku.

Sandomierscy policjanci ku przestrodze opublikowali nagranie, na którym widać niebezpieczny wypadek młodego kierowcy motocykla. "Przejażdżka mogła się skończyć utratą życia lub kalectwem" - ocenili funkcjonariusze. W komunikacie podano, że do wypadku doszło 3 marca około godziny 15. "Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące zdarzenia z udziałem motocyklisty" - czytamy.

"Po przybyciu na miejsce służby zastały mocno uszkodzony motocykl oraz leżącego obok mężczyznę, któremu niezwłocznie udzielono pomocy" - podają policjanci. Wyjaśnili też, że tego dnia 21-latek chciał sprawdzić możliwości swojego jednośladu i pochwalić się umiejętnościami kierowania motocyklem.

Oglądaj

Chciał się popisać. Skończył z poważnymi obrażeniami

"Miało być imponujące wideo z jazdy na jednym kole, a skończyło się utratą panowania nad jednośladem i uderzeniem w ogrodzenie" - czytamy w komunikacie. Policja poinformowała też, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania jednośladem, a w dodatku wsiadł na niego bez kasku. 

Ostatecznie młody mężczyzna trafił do szpitala z licznymi obrażeniami ciała, a przed nim długie leczenie i rehabilitacja. Nie uniknie też konsekwencji prawnych. 21-latkowi grozi grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów. "Apelujemy  o rozsądek i rozwagę na drodze. Chwila nieuwagi, nadmierna prędkość oraz wystąpienie czynnika zewnętrznego, niezależnego od nas może skutkować tym, że nasza wycieczka skończy się tragicznie" - podsumowali policjanci.

Redakcja poleca

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET