Polacy na skuterach wodnych wpłynęli do Rosji. Nie mieli pojęcia, co robią
Mimo wyraźnych znaków nawigacyjnych, sześciu fanów sportów wodnych nie zauważyło, że przekracza rosyjską granicę. Na szczęście nie zostali zatrzymani po tamtej stronie. Gdy wrócili na terytorium Polski, czekała już na nich straż przybrzeżna. Zostali ukarani mandatami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak grupa fanów sportów wodnych przekroczyła granicę z Rosją.
- Dlaczego uczestnicy nie zauważyli przekroczenia granicy.
- Co spotkało grupę po powrocie do Polski.
- Które zasady obowiązują na Zalewie Wiślanym w kontekście granicy.
Grupa na skuterach wodnych wpłynęła do Rosji. Nic nie zauważyli
O ogromnym szczęściu może mówić sześcioosobowa grupa fanów sportów wodnych, która bawiła się na wodach Zalewu Wiślanego. Turyści zaliczyli bowiem niespodziewaną i nieplanowaną wizytę w Rosji. Podczas przejażdżki nie zauważyli, że przekroczyli granicę Federacji Rosyjskiej, mimo wyraźnych znaków nawigacyjnych.
Grupa pokonała niecałą milę morską, nie zauważając nawet, że mijają rosyjską bazę graniczną w Narmeln. Na szczęście dla nich, nie zostali zatrzymani przez rosyjskie służby. W Polsce przywitał ich jednak poduszkowiec straży granicznej.
Trzy osoby zostały ukarane mandatami w wysokości trzech tysięcy złotych każdy. Dwie zostały pouczone. Jeden z pasażerów był nieletni. Strega graniczna na Zalewie Wiślanym jest zamknięta na stałe - zarówno dla żeglugi, jak i rybołówstwa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET