`

Polacy pokochali tę formę spędzania wolnego czasu. Jest kompletnie darmowa

3 min. czytania
11.05.2026 16:11
Obserwuj nas na Google

Polacy kochają spędzać czas na łonie natury, podziwiać górskie widoki i piękne, zielone lasy. Nic więc dziwnego, że pokochali także wieże widokowe, które wyrastają w naszym kraju jak grzyby po deszczu i oferują coraz więcej atrakcji. 

Wieża widokowa na Łysuli
fot. Natalia Pacana-Roman

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wieże widokowe zyskują na popularności w Polsce.
  • Jakie atrakcje oferują wieże widokowe.
  • Które miejsca przyciągają najwięcej turystów w kontekście wież widokowych.

Za kilka tygodni czeka nas kolejny długi weekend, związany z obchodami uroczystości Bożego Ciała. Branża turystyczna ostrzy sobie zęby, szczególnie że Polacy coraz chętniej decydują się na spędzanie urlopów, szczególnie tych krótszych, w kraju. Bardzo popularne stały się wieże widokowe, które pojawiają niemal w każdym zakątku Polski.

Boom na wieże widokowe

Spacer w koronach drzew, zjeżdżalnia, teleskopy. Wieże widokowe mają do zaoferowania już nie tylko widoki na rozległe doliny i pasma górskie. Kolejne tego typu obiekty powstają w naszym kraju, starając się przyciągnąć do siebie turystów. Wstęp na zdecydowaną większość jest bezpłatny, choć na części obowiązują limity.

A chętnych nie brakuje. Polacy pokochali wieże widokowe i spacery na wysokościach, często z przeszklonymi tarasami, umożliwiającymi robienie zdjęć. Wieża w Świeradowie-Zdroju ma 65 m, Kurza Góra na Mazurach 50 m, a do tego poprzedzona jest 2 km ścieżką spacerową.

Liczba odwiedzających mierzona jest w dziesiątkach tysięcy. Nawet w niewielkich miejscowościach w weekend na wieżach są tłumy.

Więcej turystów niż mieszkańców

Jeden z takich obiektów, wieżę widokową na Łysuli w Dominikowicach w woj. małopolskim, odwiedziło od 2024 roku ponad 178 tysięcy osób! Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl Jan Przybylski, wójt Gminy Gorlice, gdzie znajduje się wieża, dobowy rekord padł niedługo po otwarciu wieży 19 września 2024 roku, kiedy to na górę przez bramkę, monitorującą liczbę odwiedzin, wyszło 3043 turystów. To niemal tysiąc więcej niż mieszkańców Dominikowic.

Redakcja poleca

Co przyciąga turystów w to konkretne miejsce? Jak mówi Przybylski, przede wszystkim fantastyczny widok, z jednej strony na miasto Gorlice, z drugiej na szczyty Beskidu Niskiego, a przy dobrej pogodzie także i Tatr. Najmłodsi z kolei korzystają ze zjeżdżalni o długości 54 m, którą można zjechać na dół ze szczytu wieży.

Podobnie jak przy innych tego typu obiektach, ważna jest także infrastruktura towarzysząca jak m.in. wiaty, ławki, parkingi i stoiska gastronomiczne. A także, co jest plusem Łysuli, krótkie podejście, umożliwiające skorzystanie z wieży także tym, którzy mieliby problem z podejściem pod strome zbocza.

Korzyści dla regionu

Poza walorami widokowymi wieża to też wymierne korzyści dla regionu. Nic więc dziwnego, że takich obiektów powstaje w Polsce coraz więcej. - Wieża widokowa na Łysuli zdecydowanie wpłynęła na zwiększenie liczby osób odwiedzających region, podniosła poziom rozpoznawalności tej części Beskidu Niskiego, a dla mieszkańców stała się infrastrukturą, wokół której rozwijają działalności gospodarcze w branży turystycznej - tłumaczy Przybylski.

Jak dodaje, samorząd nie pobiera opłat za wstęp na wieżę czy parkingi, a opłacalność obiektu od początku miała być związana ze wzrostem liczby odwiedzających Gminę i rozwojem branży turystycznej.

Z podobnego założenia wychodzą inni, dlatego cały czas powstają nowe wieże widokowe. Zaczyna tworzyć się także specyficzny rodzaj turystyki wieżowej, pojawiają się ludzie, którzy starają się odwiedzić wszystkie tego typu obiekty w naszym kraju. I choć jedni narzekają, że wieże psują krajobraz i niepotrzebnie ingerują w przyrodę, to jednak fakty są takie, że Polacy coraz chętnie podziwiają widokowe panoramy ze szczytu wież. Na które czasem wystarczy dojść kilkadziesiąt metrów z parkingu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET