Policja u szefa Marszu Niepodległości, nowe informacje. „Zastraszanie adwokatów"

2 min. czytania
26.10.2026 20:43
Obserwuj nas na Google

„Policja wtargnęła do mojego mieszkania" – pisał w poniedziałek rano na X Bartosz Malewski, prezes zarządu stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Z przekazywanych przez niego informacji wynika, że ofiarą fałszywego zawiadomienia o przestępstwie padła także mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska. Policja odniosła się do tych informacji.

Malewski
fot. Jakub Porzycki / Forum, Bartosz Malewski/X

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zdarzenie miało miejsce w mieszkaniu Bartosza Malewskiego.
  • Dlaczego policja interweniowała u szefa Marszu Niepodległości.
  • Co zawiera oświadczenie policji w sprawie interwencji.

Interwencja policji u szefa Marszu Niepodległości. Nowe informacje

„W sobotę, 24 października 2026 r. około południa padłem ofiarą przestępstw podobnych do tych, których wcześniej doświadczyli dziennikarze, publicyści i inni uczestnicy życia publicznego" – pisał na platformie X Bartosz Malewski, prezes zarządu stowarzyszenia Marsz Niepodległości. „Czy miało to związek z zbliżającym się Marszem Niepodległości? A może z obroną w głośnej sprawie Pana Piotra?" – zastanawiał się. Z jego relacji wynika, że w mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy policji. Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną.

Malewski miał usłyszeć głośne, mocne walenie w drzwi mieszkania i wezwanie: „Policja, otwierać!". „Otworzyłem. Na ich polecenie wyszedłem na klatkę schodową z rękoma za karkiem. Policjanci sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję. Całość trwała około pół godziny" – relacjonował szef Marszu Niepodległości. 

W opinii Malewskiego akcja służb mogła mieć związek z tym, że podjął się obrony Piotra W., którego 16 października zatrzymano w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego, gdzie brał udział w protestach. Mężczyźnie zarzuca się między innymi naruszenie nietykalności cielesnej policjantki. Dodatkowo – jak podał prezes Marszu Niepodległości – ofiarą fałszywego zawiadomienia o przestępstwie padła także mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska, która również jest obrońcą mężczyzny zatrzymanego w pobliżu TK. „To zastraszanie adwokatów. To jest niebywałe!" – grzmiał prezes Marszu Niepodległości.

Wiadomo, czego dotyczyło zgłoszenie

Do informacji przekazywanych przez Malewskiego odniosła się policja. „Wstępne ustalenia związane z interwencją przeprowadzoną przez policjantów Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII wskazują, że prawdopodobnym celem osoby zgłaszającej było wywołanie fałszywego alarmu i spowodowanie reakcji służb ratunkowych" – podano w komunikacie.

Zgłoszenie dotyczyło popełnienia przestępstwa przeciwko życiu. Zgodnie z procedurami na miejsce skierowano w trybie pilnym najbliższy patrol. Policjanci ustalili, że podane w zgłoszeniu informacje były nieprawdziwe. „Policja będzie prowadziła czynności mające na celu ustalenie osoby odpowiedzialnej za wywołanie fałszywego alarmu" – zapewnili funkcjonariusze.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET