Polka pojechała z córką nad Bałtyk zimą. "To najbardziej mnie zaskoczyło"
Urlop zimowy nad Bałtykiem to nowy trend turystyczny, na który decyduje się coraz więcej Polaków. Z jednej strony turyści chwalą piękne widoki i braki tłumów, z drugiej jednak narzekają na wysokie ceny. O swoich wrażeniach z pobytu nad Bałtykiem zimą opowiedziała Polka, który wybrała się nad morze wraz z córką.
- Zimowy urlop nad Bałtykiem zyskuje na popularności wśród Polaków, przyciągając ich malowniczymi krajobrazami i świeżym powietrzem
- Wysokie ceny noclegów i posiłków nad zimowym Bałtykiem budzą zaskoczenie wśród turystów
- Jedna z turystek opowiedziała zarówno o pozytywnych, jak i negatywnych aspektach zimowego wypoczynku nad polskim morzem
Turyści chętnie odwiedzają Bałtyk zimą
W ostatnich latach eksperci z sektora turystycznego zaczęli nazywać Bałtyk "kurortem całorocznym". Oznacza to, że turyści odwiedzają polskie morze niezależnie od pory roku. Popularnym trendem wśród Polaków stał się m.in. urlop zimowy nad Bałtykiem. W ostatnie ferie takie kurorty jak Świnoujście i Kołobrzeg pękały w szwach, a hotele notowały pełne obłożenie.
Na zimowy wyjazd nad Bałtyk zdecydowała się pani Dagmara, która swoje wrażenia z pobytu nad Bałtykiem opisała w liście do Onetu. Turystka wraz z córką i mężem odwiedziła jeden z nadmorskich kurortów. Kobieta była zachwycona pięknymi widokami i pustymi plażami, ale zwróciła także uwagę na wysokie ceny w hotelach. "Pierwszy raz pojechaliśmy zimą nad Bałtyk. Widoki cudne, hotel na wysokim poziomie, ale niestety taki wyjazd dla rodzin to jest studnia bez dna. Owszem, plaże są niemalże puste, powietrze wspaniałe, ale hotele w nadmorskich kurortach w okresie zimowym nie mogą narzekać na brak chętnych. Zarezerwowaliśmy pokój na początku lutego przed wyjazdem. Wybór nie był zbyt duży, zostało kilka wolnych sztuk. Za trzy noclegi ze śniadaniami zapłaciliśmy 1900 zł" - czytamy w liście pani Dagmary do Onetu.
Ceny nad polskim morzem przerażają turystów
Turystka zaznacza, że hotele przystosowane dla rodzin z dziećmi to wciąż rzadkość nad Bałtykiem, a co za tym idzie, ośrodki oferujące taką opcję narzucają wysokie ceny. Innym negatywnym zaskoczeniem okazały się ceny w knajpach, które utrzymują się na podobnym poziomie co latem. " Oczywiście można było poszukać tańszej opcji, jednak z uwagi na fakt, że pogoda zimą nie sprzyja spędzaniu całych dni na wędrowaniu po plaży, szukaliśmy hotelu z animacjami dla dzieci, maksymalnie 4,5 godziny od Warszawy (...) Ponieważ stołowaliśmy się poza hotelem, do kosztów pobytu trzeba było doliczyć jeszcze obiady w restauracjach. Ceny wcale nie różnią się zbyt wiele od tych z letniego sezonu i to chyba najbardziej mnie zaskoczyło. Za każdym razem zostawialiśmy w knajpie minimum 150 zł - pisze pani Dagmara.
Turystka dodaje, że tygodniowy urlop to koszt kilku tysięcy złotych. Mało która polska rodzina jest w stanie pozwolić sobie na taki wydatek. Najwyraźniej jednak, na co wskazują opinie ekspertów, nie brakuje Polaków, którzy są gotowi zapłacić za wczasy nad Bałtykiem poza sezonem. "Uważam, że Bałtyk zimą kusi jodem, niekoniecznie cenami. Z podziwem patrzyłam na rodziców dwójki, trójki dzieci, którzy wykupili minimum tygodniowy pobyt. Kilka tys. zł, które musi wydać 4-osobowa rodzina za taki odpoczynek, to naprawdę sporo pieniędzy" - podsumowuje Polka.
Źródło: Radio ZET/ Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET