`

"Połowa Poznania pod wodą". Wpis Jaśkowiaka oburzył mieszkańców. "To jest niesmaczne"

Miłosz Balcerzak
2 min. czytania
03.06.2024 13:18
Obserwuj nas na Google

Niefortunny wpis Jacka Jaśkowiaka w mediach społecznościowych rozgoryczył internautów. Prezydent miasta napisał po gigantycznej niedzielnej ulewie, że był to "test dla Starego Rynku" i "na razie sytuacja jest pod kontrolą". Włodarz nie zauważył jednak, że w wielu miejscach stolicy Wielkopolski doszło do lokalnych zalań i podtopień. "To jest niesmaczne" - zaznaczyli internauci.

Jacek Jaśkowiak
fot. Lukasz Gdak/East News, Facebook/Screen

Poznań zalany

W niedzielę (02.06) przez Poznań przeszły komórki burzowe, które przyniosły ulewne opady deszczu i gradu. W wielu miejscach stolicy Wielkopolski doszło do lokalnych zalań i podtopień. Strażacy w ciągu kilku godzin odnotowali kilkaset interwencji.

Po intensywnych ulewach Jacek Jaśkowiak dodał wpis w mediach społecznościowych, w którym napisał, że to był "test dla Starego Rynku - czy zbiornik retencyjny na 1000 metrów sześciennych udźwignie tak obfite opady". "Na razie sytuacja jest pod kontrolą" - dodał.

Redakcja poleca

Internauci oburzeni wpisem Jacka Jaśkowiaka

Pod wpisem prezydenta Poznania pojawiło się mnóstwo komentarzy oburzonych internautów. "To jest niesmaczne. Podkreślanie faktu braku zalania jednego terenu, podczas gdy tak wielki obszar Poznania został zalany"; "Dobrze, że przynajmniej Stary Rynek pod kontrolą, wiele miejsc w mieście nie ma tyle szczęścia"; "Przy Dworcu Zachodnim na przejściu powstawały »fale tsunami« i nie można było dostać się z przystanku na dworzec".

Jeden z internautów zaznaczył, że "nie wytrzymały za to wildeckie ulice, na których mieszkańcy muszą poruszać się na pontonach". "Kompletnie nietrafiony post w sytuacji, gdy połowa Poznania jest pod wodą, a część poznaniaków traci swój dorobek" - dodał. Janusz Jaśkowiak nie odniósł się do komentarzy pod swoim wpisem.

Źródło: Radio ZET/Jacek Jaśkowiak

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET