"Polska Wenecja" we Wrocławiu. Mieszkańcy mają dość: "Piwnice zalewane co chwilę"
Wrocław bywa nazywany "Wenecją Północy". Z określeniem tym mogliby się zgodzić w szczególności mieszkańcy ul. Dokerskiej, która regularnie jest zalewana - nawet przy stosunkowo niewielkich opadach deszczu. - Piwnice zalewane są co chwilę, spółdzielnia w czasie deszczu wyłącza windę, bo wie, że garaże i piwnice za chwilę znajdą się pod wodą - mówi portalowi RadioZET.pl pani Justyna. Tymczasem spółdzielnia twierdzi, że miasto nie podejmuje żadnych kroków, mimo że sprawa ta była wielokrotnie zgłaszana.
- Od dłuższego czasu mieszkańcy ul. Dokerskiej we Wrocławiu mierzą się z regularnym zalewaniem ich piwnic i garażów
- Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa "Energetyk" skierowała w tej sprawie oficjalne pismo do miasta
- Jak twierdzi spółdzielnia, "problem ten nie został rozwiązany, pomimo licznych pism kierowanych przez spółdzielnię od dwóch lat"
"Wrocławska Wenecja" na Kozanowie. Mieszkańcy załamują ręce
Zdaniem ekspertów na wrocławskim osiedlu Kozanów - zwłaszcza przy ulicach Dokerskiej i Ignuta - nic nie powinno być budowane, bo to starorzecze Odry. Budynki jednak powstały i obecnie ich mieszkańcy muszą mierzyć się z wieloma problemami. W deszczowy czwartek na grupie zrzeszającej mieszkańców Kozanowa pojawił się wpis pani Katarzyny. "Dokerska 3-7. Czy ktoś z was był może w jakoś teraz w piwnicy? Znowu mamy tam bajoro (przynajmniej w 7-ce), takie do schodów, w dodatku z całym tym syfem z garażu. Generalnie śmierdzi jak niesprzątane akwarium. I mi się chyba aktualnie ulało. Nie lubię skarżyć, ale, do diaska, może ktoś ma jakiś pomysł, do kogo zadzwonić lub napisać, żeby ktokolwiek zaczął robić cokolwiek u nas? Moi znajomi, inspektorzy budowlani, łapią się powoli za głowy na samą myśl o konstrukcji naszego bloku, a śmierdzący garaż, rozwalony taras i okopcony blok to już powoli stały element krajobrazu" - napisała pani Katarzyna.
Informację tę potwierdzili inni mieszkańcy. - Ja akurat nie mam garażu, ale wiem tylko tyle, że np. piwnice są zalewane co chwilę, kiedy pada deszcz. I jestem wkurzona na całą sytuację, bo spółdzielnia w czasie deszczu wyłącza windę, bo wie, że garaże i piwnice za chwilę znajdą się pod wodą. Od prawie roku nic z tym nie zrobiono - mówi portalowi RadioZET.pl pani Justyna. Do sprawy odniósł się również dr Krzysztof Chudy, geolog i hydrogeolog z Politechniki Wrocławskiej. Jego zdaniem mszczą się teraz błędy w projekcie budynku, który nigdy nie powinien mieć tak nisko podziemia, a przy ul. Dokerskiej i Ignuta nic nie powinno być budowane, bo to starorzecze Odry.
Jak twierdzi ekspert, jedynym sensownym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest przebudowa kanalizacji deszczowej w najniżej położonym punkcie Kozanowa, czyli na ul. Dokerskiej. - Innych rozwiązań na szybko nie ma - i te garaże i podziemia będą zatapianie za każdym razem, jak spadnie większy deszcz i nie odbierze go kanalizacja deszczowa. W tym roku, jak dobrze popada, to może jeszcze z 3-4 razy, więc nie ma sensu trzymać cennych rzeczy w garażu – a jak masz auto, to obserwuj prognozy pogody. Dlaczego nie było tego wcześniej – bo były suche lata i deszcze padały częściej, ale w mniejszej ilości - wyjaśnia dr Krzysztof Chudy.
Miasto nie reaguje? "Sprawa była już wielokrotnie zgłaszana"
14 marca Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa "Energetyk" skierowała pismo do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, ZDiUM i MPWiK Wrocław zatytułowane: "Zgłoszenie problemu zalewania nieruchomości przy ulicy Dokerskiej 3-7d". Jak można przeczytać w dokumencie, spółdzielnia "po raz kolejny wezwała do podjęcia niezwłocznie konkretnych działań" w tej sprawie. "Chcielibyśmy podkreślić, że sprawa była już wielokrotnie zgłaszana i nie podjęliście Państwo żadnych kroków, które uchroniłyby majątek mieszkańców oraz Spółdzielni przed zniszczeniem" - napisano w dokumencie zaadresowanym do miasta.
Z pisma dowiadujemy się także, że 13 marca przed godziną 18:00 ponownie doszło do zalania terenu wodami opadowymi spływającymi z ul. Dokerskiej, gdzie opady deszczu w tym dniu nie były duże ani nawalne. "Jest to kolejny przypadek, który potwierdza, że problem ten nie został rozwiązany, pomimo licznych pism kierowanych przez naszą spółdzielnię od dwóch lat" - czytamy. W piśmie dodano również: "Zgodnie z art. 234 Prawa wodnego, właściciel gruntu nie może odprowadzać wód na grunty sąsiednie, powodując szkody. Tymczasem obecna sytuacja jednoznacznie wskazuje na niewystarczające odprowadzenie wód opadowych z drogi. W wyniku budowy torowiska i przebudowy drogi Dokerskiej zmieniono rzędne terenu, co znacznie pogorszyło sytuacje".
"Trochę popadało i już trwają testy autobusów wodnych"
Spółdzielnia zaapelowała m.in. o przebudowę sieci kanalizacji biegnącej w ulicy Dokerskiej, zwłaszcza że sytuacja ta doprowadziła już do zniszczenia pojazdów, mienia właścicieli garaży, lokali usługowych oraz Spółdzielni, w tym "m. in uszkodzenia wind, których naprawa kosztowała już kilkadziesiąt tysięcy złotych". Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w tej sprawie zwrócił się już do biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia, Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu i Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. Zapytaliśmy, dlaczego nie podjęto w tej sprawie stanowczych działań oraz na kiedy - i jaka konkretnie interwencja - planowana jest w tej sprawie. Na razie czekamy na odpowiedź.
Z kolei, jak napisał w czwartek (13 marca) dr Krzysztof Chudy: "Trochę popadało i właśnie trwają testy autobusów wodnych i tramwajów wodnych na słynnej Dokerskiej - a dziś intensywnie i nawalnie nie lało. To przykład, dlaczego trzeba dbać o infrastrukturę deszczową cały rok - być może nie do końca drożna jest po zimie (choć w tym miejscu przyczyn może być więcej i związanych ze "starością" rozwiązań projektowych). Problem ZDiUM we Wrocławiu jest znany - będziemy rozmawiać nad możliwościami rozwiązania tego problemu przy okazji remontu Dokerskiej w tym roku" - zaznacza ekspert.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET