Polsko-włoska walka o rzodkiewkę, maliny luksusem. Sprawdzamy, co się dzieje na rynku
Wojna cenowa na rzodkiewki i luksusowe maliny za fortunę. Najnowszy raport z giełdy w Broniszach nie pozostawia złudzeń: polskie warzywa zaczynają wypierać import, co owocuje gwałtownymi spadkami cen. Sprawdzamy, ile po weekendzie majowym zapłacimy za polskie truskawki i dlaczego szparagi stały się towarem reglamentowanym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wpłynął wysyp polskiej rzodkiewki na ceny i import włoskiej odmiany.
- Dlaczego maliny określane są jako 'luksus w małych opakowaniach'.
- Kiedy na rynku pojawią się tańsze polskie truskawki z tuneli.
- Dlaczego ceny szparagów i rabarbaru są tak wysokie pomimo dużego popytu.
Sytuacja na rynku warzyw i owoców. Trwa polsko-włoska walka o rzodkiewkę
Giełda w Broniszach, a w zasadzie Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy w Broniszach, czyli największy w Polsce i jeden z największych w Europie Środkowo-Wschodniej rynek hurtowy owoców, warzyw i kwiatów, opublikował raport dotyczący obecnej sytuacji na rynku.
Najciekawszym wnioskiem zdaje się być polsko-włoska walka o rzodkiewkę - czy też o klientów na to popularne warzywo. Bo handlarze mówią wprost: Sprawdził się koszmarny sen importerów włoskiej rzodkiewki, czyli nagły wysyp krajowego odpowiednika.
- Ten wysyp spowodował znaczący spadek cen. Obecnie jest to około 2 zł za pęczek. Ta podaż wystarczyła do skutecznego wyparcia importu z Włoch - powiedział Radiu ZET Maciej Kmera z giełdy w Broniszach. W efekcie handlarze, żeby pozbyć się zapasów włoskiej rzodkiewki, wyprzedają po cenie zakupu, czyli 1-1,5 zł za pęczek.
Maliny, czyli „luksus w małych opakowaniach"
Dobrych wieści handlarze nie mają z kolei dla fanów malin, które giełda w Broniszach określiła w swoim raporcie jako „luksus w małych opakowaniach". Obecnie owoce pochodzą wyłącznie ze szklarni, a odmiany tunelowe pojawią się dopiero w drugiej połowie maja.
Za kilogram malin w hurcie trzeba w tym momencie zapłacić około 120-130 zł. Ze względu na wysoką cenę, owoce są „konfekcjonowane" w małe, papierowe opakowania liczące po 125 g. Za taką porcję w warzywniakach trzeba zapłacić około 20 zł.
Przyszłość truskawek maluje się w jasnych barwach
Nieco lepsze perspektywy rysują się dla truskawki, która znajduje się na etapie „przygrywki" do właściwego sezonu. Krajowa uprawa szklarniowia dopiero raczkuje, na rynku króluje więc truskawka importowana z Grecji, która kosztuje w granicach 11-13 zł za kg. Dla porównania, za kg polskiej truskawki trzeba zapłacić około 35 zł.
Z raportu giełdy w Broniszach wynika, że przełom powinien nastąpić po weekendzie majowym - wówczas na rynku pojawi się truskawka z nieogrzewanych tuneli, która jest tańsza w produkcji i dostępna na większą skalę. W efekcie w pierwszej połowie maja polskie owoce powinny wyprzeć te importowane.
Co ze szparagami i rabarbarem?
Popularnością - mimo wysokich cen - nadal cieszą się szparagi dostępne w czterech odmianach: białej, zielonej, seledynowej, oraz fioletowej (najdroższa i najbardziej poszukiwana). Za te ostatnie trzeba zapłacić około 46 zł za kg. Bardziej popularne odmiany można kupić już za 35-40 zł za kg. „Popyt jest tak duży, że towar schodzi na pniu. Hurtownicy muszą reglamentować dostawy dla warzywniaków, aby każdy sprzedawca mógł otrzymać choć niewielką porcję towaru" - czytamy w raporcie.
Pozytywne są też prognozy dla rabarbaru, za który wciąż trzeba zapłacić około 25 zł za kg. Podobnie było rok temu, gdy - nawet w szczycie sezonu - rabarbar kosztował około 10 zł za kg. To zachęciło jednak rolników do nowych zasadzeń. „Spodziewany jest wzrost podaży, co przy fali spodziewanego ciepła powinno szybko obniżyć ceny" - czytamy w raporcie giełdowym.
Źródło: Radio ZET/Giełda w Broniszach
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET