`

Pomylił kolegę z dzikiem. Oskarżony o zabójstwo myśliwy na wolności

2 min. czytania
01.10.2026 15:29
Obserwuj nas na Google

Zamiast w dzika trafił w kolegę. Rejonowa w Lublinie skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi L., który podczas polowania śmiertelnie postrzelił drugiego myśliwego. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

Podejrzany 51-latek
fot. policja.gov.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do śmiertelnego postrzelenia podczas polowania w Milejowie.
  • Co ustalili biegli w opinii balistycznej.
  • Które środki zapobiegawcze zastosowano wobec Dariusza L.

Milejów. Mężczyzna odpowie za śmiertelne postrzelenie kolegi na polowaniu 

Do tragedii doszło podczas polowania w listopadzie 2025 r. w okolicy Milejowa (pow. łęczyński). Wówczas 51-letni mieszkaniec Łęcznej Dariusz L. śmiertelnie postrzelił drugiego myśliwego 68-letniego Andrzeja L. W czwartek 1 października Prokuratura Rejonowa w Lublinie skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi L., zarzucając mu zabójstwo z zamiarem ewentualnym. 

51-latek nie przyznał się do winy. Z jego tłumaczeń wynika, że pomylił kolegę z dzikiem. - Złożył obszerne wyjaśnienia i konsekwentnie podtrzymywał je przez całe postępowanie przygotowawcze. Mężczyzna utrzymuje, że śmierć Andrzeja L. była nieszczęśliwym wypadkiem - przekazał prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. W chwili zdarzenia podejrzany był trzeźwy. 

Kluczowa dla śledztwa była opinia balistyczna, którą uzyskano m.in. na podstawie eksperymentu procesowego oraz sekcji zwłok pokrzywdzonego. Biegli ustalili, że pocisk wystrzelony przez Dariusza L. dosięgnął Andrzeja L. bezpośrednio, bez żadnych obiektów zmieniających tor jego lotu. Nie doszło również do jego rykoszetowania. Ponadto w chwili postrzału Andrzej L. znajdował się w pozycji wyprostowanej. 

Redakcja poleca

Myśliwy odpowie z wolnej stopy 

Początkowo wobec podejrzanego stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd Apelacyjny w Lublinie zmienił go jednak na wolnościowe środki zapobiegawcze. Dariusz L. obecnie przebywa na wolności. Sąd zastosował wobec niego m.in. 100 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji oraz zakaz kontaktowania się ze świadkami. Za zarzucany mu czyn grozi od 10 lat więzienia do dożywocia. Sąd Okręgowy w Lublinie nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy. 

Źródło: Radio ZET/ Prokuratora Okręgowa w Lublinie/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET