Popularna atrakcja przejdzie zmiany. Zwierzęta hodowano na mięso
Ferma dzikich zwierząt na Mazurach przejdzie zmiany. Stacja badawcza PAN, zamiast celom naukowym, służyła do pozyskiwania mięsa i skór. „Gwarantuję, że tereny należące do PAN będą zawsze dostępne do użytku publicznego” – uspokaja prezes PAN prof. Marek Konarzewski.
Ferma jeleni w Kosewie
Ferma jeleni w Kosewie Górnym to popularna atrakcja na Mazurach. Zlokalizowana nieopodal Mrągowa stacja badawcza PAN od lat przyciągała turystów, oferując relaks na łonie natury w otoczeniu jeleni i danieli. „Osoby z zewnątrz przyglądały się pięknym zwierzętom w pięknym krajobrazie, nie wiedząc do końca, jaki był cel hodowli” – powiedział PAP prezes PAN prof. Marek Konarzewski.
Aferę nagłośniła Agnieszka Woźniak-Starak w Wielkanoc 2024, pisząc o złym stanie łani znalezionej pod płotem. Zwierzę było skrajnie wyczerpane, trzeba było je uśpić. Dziennikarka, wraz z okolicznymi mieszkańcami, zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.
Prezes PAN zapowiedział, że ferma zostanie przekształcona w stację agroekologiczną, żeby chronić obszar przed dziką prywatyzacją. Ustalono, że ferma jeleniowatych nie służyła celom naukowym, a pozyskiwaniu mięsa i skór. „Działalność prowadzona w stacji była de facto hodowlą fermową jeleniowatych. Zgodnie z ustawodawstwem taką hodowlę prowadzi się tylko dla pozyskania mięsa i skór. To nie jest działalność, którą powinna się zajmować PAN” – powiedział prof. Marek Konarzewski.
„Gwarantuję, że tereny należące do PAN będą zawsze dostępne do użytku publicznego. Chcemy je odtwarzać i kształtować pod względem przyrodniczym, tak by stanowiły zaczątek większego pomysłu, którego częścią jest Park Narodowy” – dodał prezes PAN.
Co dalej ze zwierzętami?
W stacji badawczej w Kosewie Górnym na Mazurach przebywa ok. 500 zwierząt, w tym ok. 440 jeleniowatych i ok. 60 owiec. Jeleniowate zostaną sprzedane przy współpracy z Polskim Związkiem Hodowców Jeleniowatych. Sprzedaż można zorganizować dopiero jesienią, po powrocie zwierząt do kwater zimowych z młodymi i obcięciu poroża bykom. Krajowym hodowcom zostaną sprzedane również owce.
Największym problem stanowi stado jeleni sika należących do inwazyjnych gatunków obcych. Najlepiej byłoby, żeby zwierzęta trafiły za granicę.
Źródło: Radio ZET, PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET