Potężny pożar na targowisku w Katowicach. Policja zatrzymała 23-latka
W nocy z piątku na sobotę doszło do dużego pożaru na targowisku w Katowicach. W nocy z żywiołem walczyło 26 strażaków. Ogień zajął kilkanaście boksów handlowych. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja gaśnicza strażaków na targowisku w Katowicach.
- Co strażacy zrobili zaraz po przybyciu na miejsce pożaru.
- Kiedy pożar został opanowany i zakończono działania.
- Kto uczestniczył w akcji ratunkowej na miejscu zdarzenia.
Pożar na targowisku w Katowicach
Zgłoszenie o pożarze na targowisku przy ul. Mickiewicza w Katowicach strażacy otrzymali około północy. - Pierwsze zastępy straży pożarnej przybyły na miejsce dziewięć minut po północy. Po przybyciu stwierdzono rozwinięty pożar kilkunastu drewnianych boksów handlowych o wymiarach około 3x3 m - przekazał Radiu ZET mł. kpt. Jakub Tondos, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.
- Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, podali trzy prądy wody na palące się boksy, odłączyli zasilanie, a następnie dogaszali zarzewie ognia i kontrolowali pogorzelisko kamerą termowizyjną. Pożar został opanowany 30 minut po północy, a działania zakończono o godz. 2.54. Przyczyna pożaru jest ustalana przez odpowiednie służby - wyjaśnił mł. kpt. Tondos.
Przyczyną pożaru najprawdopodobniej było podpalenie. Jak podała katowicka policja, do sprawy zatrzymano 23-letniego mężczyznę. Na miejscu działały cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej i dwa zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej - łącznie 26 strażaków. Obecny był także patrol policji. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET