Pożar był dopiero początkiem. Pomorze stara się uniknąć kryzysu śmieciowego
Po pożarze dużego zakładu gospodarowania odpadami w Chlewnicy pomorskie samorządy i służby szukają sposobu na uniknięcie kryzysu śmieciowego. Spalona instalacja obsługiwała około 200 tys. mieszkańców i odpowiadała za zagospodarowanie blisko 10 proc. odpadów w województwie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak poważny jest wpływ pożaru składowiska na gospodarkę odpadami w Pomorskiem.
- Które gminy zostały dotknięte pożarem składowiska w Chewnicy.
- Dlaczego istnieje ryzyko przekroczenia limitów w innych instalacjach odpadowych.
- Co planuje zarząd zakładu, który spłonął, aby wznowić działalność.
Widmo kryzysu śmieciowego po pożarze składowiska na Pomorzu
Pomorskie władze starają się uniknąć poważnego kryzysu śmieciowego, którego widmo pojawiło się po pożarze wielkiego składowiska w Chewnicy. Strawiona przez pożar instalacja odbierała odpady z kilkunastu gmin, w sumie około 10 proc. śmieci w całym województwie.
Pożar składowiska odpadów
- Zakład w Chlewnicy przyjmuje odpady od około 200 tys. odbiorców. To pokazuje, że chodzi o niemal 10 proc. mieszkańców naszego województwa. Więc teraz trzeba zarządzić sytuacją tak, aby te odpady nie zalegały i nie powodowały dodatkowych uciążliwości - powiedział Radiu ZET rzecznik wojewody pomorskiego Krystian Kłos. Sprawa dotyczy gmin:
- Potęgowo,
- Chmielno,
- Czarna Dąbrówka,
- Damnica,
- Sierakowice,
- Sulęczyno,
- Gniewino,
- Kartuzy,
- Porzodkowo,
- Somonino,
- Żukowo,
- Puck,
- Jastarnia,
- Hel.
Kto będzie odbierał śmieci?
Rozwiązanie wydaje się proste - śmieci będą trafiały do innych działających na terenie województwa instalacji zarządzania odpadami. - Problemem mogą być jednak limity, które są wydawane w momencie tworzenia takiego zakładu - przekazał rzecznik.
- One są wydawane przez marszałka w momencie tworzenia takiego zakładu. Mamy zapewnienie, że jeśli będą konieczne kryzysowe zwiększenia tych limitów, to bez zbędnej zwłoki będzie to realizowane - dodał.
Zakład chce się jak najszybciej odbudować
Zakład, który spłonął, planuje odbudowę i chce to zrobić możliwie jak najszybciej. Jego prezes na posiedzeniu zespołu kryzysowego ocenił, że minimalny okres, po którym mógłby wznowić działalność, to trzy miesiące.
- To wszystko są jednak informacje bardzo wstępne. Dużo zależy od tego, kiedy ostatecznie zakończy się akcja gaśnicza na hałdzie i jak będą wyglądały kwestie ewentualnych instalacji tymczasowych w zakładzie - mówił rzecznik wojewody.
Pożar składowiska śmieci w Chlewnicy
Pożar instalacji w gminie Potęgowo wybuchł w sobotę. W szczytowym momencie w akcji uczestniczyło 200 strażaków. Ogień strawił cztery hale na odpady oraz budynek biurowy.
Sytuacja na składowisku odpadó
Obecnie strażacy wciąż prowadzą działania na terenie zakładu w Chlewnicy. Te polegają na dogaszaniu hałdy śmieci. Ratownicy nie mogą też wejść do jednej z hal, która grozi zawaleniem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET