Pożar gazociągu w Krakowie. "Słup ognia, wysoko ponad drzewa”. Policja wszczyna śledztwo
- To był pionowy słup ognia, wysoko ponad drzewa - mówią w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem mieszkańcy os. Podwawelskiego w Krakowie, gdzie nad razem doszło do wybuchu gazociągu. Policja wszczęła śledztwo, żeby ustalić, jak doszło do wybuchu i pożaru.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności pożaru gazociągu w Krakowie.
- Co zrobiono, aby zapewnić dostawy gazu po awarii.
- Dlaczego policja wszczęła śledztwo w sprawie pożaru.
Pożar gazociągu w Krakowie. "Słup ognia, wysoko ponad drzewa”
Do pożaru gazociągu doszło w Krakowie na os. Podwawelskim około godziny 4 nad ranem. Słup ognia sięgał nawet 20 metrów wysokości, a huk spalanego gazu obudził mieszkańców osiedla. Pożar wybuchł na terenie ogródków działkowych, kilkaset metrów od bloków.
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Przemek Taranek, nikomu nic się nie stało, nie było ewakuacji mieszkańców. Dopiero około godziny 9.00 pogotowie gazowe odcięło uszkodzony rurociąg i ogień zaczął wygasać. Jak podkreśla Polska Spółka Gazownictwa - wcześniej zapewniono dostawy paliwa do 6,5 tys. mieszkańców osiedla inną drogą.
- Wyszedłem rano na balkon i widziałem łunę. Do tego jakieś huki. Służby już pracowały – mówił jeden z mieszkańców osiedla Podwawelskiego w rozmowie z Radiem ZET. Drugi z rozmówców Przemka Taranka relacjonował, że obudził go huk około 4 nad ranem. - To był pionowy słup ognia, wysoko ponad drzewa. Zadzwoniłem tylko na numer 112 i po chwili przyjechał jednostki – opisywał mieszkaniec Krakowa.
Policja wszczyna śledztwo
Policja wszczyna postępowanie w sprawie rozszczelnienia gazociągu, do którego doszło w poniedziałek przy ul. Komandosów w Krakowie. - Płomień został dogaszony. Do pracy przystąpią policyjni technicy, będą prowadzone oględziny na miejscu, zbierane ślady celem ustalenia przyczyn pożaru – przekazał oficer prasowy komendy miejskiej policji Piotr Szpiech.
Dopytywany, czy mógł to być akt dywersji, odpowiedział, że "byłaby to dość daleko posunięta teza, ale sprawdzane będą wszystkie możliwości”. - Na razie ciężko powiedzieć, co było przyczyną zdarzenia - podkreślił oficer prasowy.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET