`

Pożar na Zatoce Puckiej. "Otrzymaliśmy sygnał mayday"

1 min. czytania
26.09.2024 14:55
Obserwuj nas na Google

Pożar na jachcie pływającym po Zatoce Puckiej. Z łodzi ewakuowano sześć osób. Na miejscu pracowały m.in. nawodna jednostka Straży Granicznej oraz jednostki marynarki wojennej. Uszkodzony jacht odholowano do portu w Jastarni.

Akcja
fot. screen: Sebastian Kluska/X

Pożar jachtu na Zatoce Puckiej. W akcji nawet marynarka wojenna

Pożar jachtu "Flot" na Zatoce Puckiej. Łódź stanęła w ogniu w czwartek przed południem. Jak przekazał dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska, z jachtu ewakuowano sześć osób. "Pożar opanowany przez jednostkę Straży Granicznej. W akcji brały udział również jednostki Marynarki Wojennej RP. Uszkodzony jacht trafił do portu w Jastarni" – dodał dyrektor SAR.

- O godzinie 8.26 otrzymaliśmy sygnał mayday z jachtu "Flop", nie było określone, co się dzieje. Po dotarciu na miejsce na pokładzie panowało zadymienie. Akcję prowadzono ok. 2,5 mili morskiej na wschód od Cypla Rewskiego - powiedział portalowi RadioZET.pl Rafał Goeck, rzecznik SAR. Dodał, że na miejscu pracowały dwie jednostki Marynarki Wojennej.

"Bardzo dziękujemy za pomoc. Pożar został opanowany przez dzielną załogę i kapitana. Wasza asekuracja jachtu do portu w Jastarni przebiegła pomyślnie" – przekazał w innym z wpisów w serwisie X kapitan jachtu.

Źródło: Radio ZET/SAR

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET