`

Nowe ustalenia ws. pobicia w tramwaju. Nie chodziło o chłopca z Ukrainy

2 min. czytania
22.07.2026 15:24
Obserwuj nas na Google

Sprawa pobicia seniora w poznańskim tramwaju wygląda inaczej, niż początkowo informowano. Prokuratura ujawniła nowe fakty dotyczące motywów napastników i osób, które padły ofiarą ich agresji.

nowe fakty
fot. Bartlomiej Magierowski, poznan_moment

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego realia pobicia są inne niż początkowo podawano.
  • Co skłoniło 67-latka do interwencji wobec agresorów.
  • Kto naprawdę był celem agresji ze strony napastników.
  • Jakie konsekwencje prawne spotkały podejrzanych sprawców.

Poznań. Pobicie seniora w tramwaju. Historia wyglądała nieco inaczej

Wracamy do sprawy pobicia mężczyzny w jednym z poznańskich tramwajów, bo - jak się okazuje - realia tej sprawy są nieco inne od tego, jak początkowo przedstawiały je służby. 

Co więcej, w tramwaju nie było żadnego chłopca z Ukrainy, a grupa Hindusów - i to w ich stronę zatrzymani mężczyźni skierowali swoją agresję. - Używali w stosunku do nich słów powszechnie używanych za wulgarne, jeden z nich został szturchnięty, co stanowi naruszenie jego nietykalności cielesnej - powiedział w środę prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Dodał, że napastnicy działali w oparciu o pobudki narodowościowe. 

Mężczyzna stanął w obronie obcokrajowców

Dalej historia wyglądała już tak, jak opisywano to w mediach. 67-latkowi nie spodobało się zachowanie dwóch mężczyzn, zwrócił im więc uwagę. - Dlatego agresja podejrzanych przeniosła się na tego mężczyznę. Wysiedli za nim z tramwaju, zaczęli go bić i kopać, doprowadzając do lekkich obrażeń ciała - powiedział Wawrzyniak. 

Redakcja poleca

- Wiemy, że jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Wobec podejrzanych zastosowano dozór policji, mają też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. Ich występek prokurator zakwalifikował jako czyn o charakterze chuligańskim. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności - dodał. 

Jeden z napastników wyraził skruchę

Rzecznik przekazał też, że jeden z agresorów wyraził skruchę. - Chciałby bardzo przeprosić pokrzywdzonego - powiedział. Prokuratura nie ma na ten moment informacji, które mogłyby świadczyć, że podejrzani w momencie ataku byli pod wpływem alkoholu lub innych substancji. 

Skąd więc wersja o obronie chłopca z Ukrainy? - Prawdopodobnie wynika to z zeznań pokrzywdzonego, który wskazywał, że chodziło tu o jakiegoś chłopca narodowości ukraińskiej. Ta informacja się nie potwierdziła - powiedział prok. Łukasz Wawrzyniak. Zaapelował też, aby osoby, które zostały pokrzywdzone w tym zdarzeniu, zgłosiły się na policję i złożyły stosowne wyjaśnienia. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET