Poznaniacy dostają „kiepełka”. To wzór dla innych miast
Niedopałki są jednym z największych trucicieli rzek. Jeden niedopałek potrafi zatruć litr wody - zauważają organizatorzy akcji „Myślę, czuję, nie petuję”. I rozdają Poznaniakom „kiepełka”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co to są „kiepełka”.
- Dlaczego Poznaniacy dostają je za darmo.
- Skąd przyszedł do nas ten pomysł.
Przenośne popielniczki w Poznaniu
Najlepszym rozwiązaniem dla palacza jest rzucić. Jeśli wciąż tego nie zrobił, musi rzucić... gdzieś niedopałek. Naprzeciw problemowi wychodzą organizatorzy akcji „Myślę, czuję, nie petuję”.
W ciągu najbliższych tygodni Fundacja Młyn Wsparcia i agencja Flower Power wręczą Poznaniakom ponad 15 tys. przenośnych popielniczek, zwanych „kiepełkami”. Akcji towarzyszyć będzie program edukacyjny. Powstał też specjalny teledysk hip-hopowy zachęcający do rzucenia palenia. Skąd taki pomysł?
Jeden niedopałek zatruwa nawet litr wody
Organizatorzy akcji „Myślę, czuję, nie petuję” tłumaczą, że pomysł na „kiepełka” zaczerpnęli od organizatorów masowych wydarzeń muzycznych w Europie Zachodniej. „Niedopałki są jednym z największych trucicieli rzek. Jeden rzucony do wody niedopałek potrafi zatruć litr rzeki w stopniu śmiertelnym dla ryb. Filtr papierosa okazuje się znacznie groźniejszy dla życia zwierząt niż plastikowe butelki, które są popularnym symbolem zanieczyszczenia środowiska” - wskazują.
Fundacja Młyn Wsparcia i Flower Power informują, że według Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce rocznie wypalamy około 40 mld papierosów. Większość niedopałków - aż 26 mld - zamiast do kosza, trafia do środowiska, z czego, według szacunków, blisko 9 mld do środowiska wodnego. Według danych przekazanych przez twórców akcji, w latach 2013–2019 niedopałki papierosów były najczęściej spotykanymi śmieciami na europejskich plażach; stanowiły one 21 proc. wszystkich śmieci.
Śmieci na europejskich plażach:
- niedopałki papierosów (21%),
- kawałki plastiku (8 proc.),
- pokrywki do napojów (5 proc.),
- kawałki styropianu (5 proc.),
- opakowania po chipsach/słodyczach (4 proc.),
- torby na zakupy (3 proc.).
- Nawet te niedopałki, które nie trafiają wprost do wody, zatruwają glebę, a toksyczne substancje (m.in. formaldehyd, nikotyna, arsen, ołów, miedź, chrom, kadm i różne węglowodory poliaromatyczne) oraz mikroplastik prędzej czy później przedostaną się do wód gruntowych. A ponieważ woda w przyrodzie nieustannie krąży - wszystko, co wyrzucimy, w większym lub mniejszym stopniu wróci do nas pod różnymi postaciami: żywności, deszczu, wody - punktują organizatorzy akcji „Myślę, czuję, nie petuję”.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET