Prezydent Krakowa zapowiada zmiany. "Do końca kadencji to wszystko zostanie zrealizowane”

2 min. czytania
06.11.2025 13:53
Obserwuj nas na Google

Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, zainaugurował program "Da się", zapowiadając realizację ośmiu odkładanych latami inwestycji, o łącznej wartości 77 milionów złotych. Wśród kluczowych projektów, które mają zostać ukończone do końca kadencji, znalazły się kładka dla pieszych na Żabińcu oraz najdroższa inwestycja – wart 60 mln zł zbiornik retencyjny chroniący Wisłę przed zanieczyszczeniami.

Kraków
fot. MAREK LASYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są planowane inwestycje w Krakowie w ramach inicjatywy 'Da się'.
  • Która inwestycja będzie najdroższa i ile ma kosztować.
  • Dlaczego likwidacja parkingu urzędników jest symboliczna.
  • Co zapowiedział prezydent na temat dalszych zmian w Krakowie.

"Da się" w Krakowie. Miasto zapowiada wielkie inwestycje

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski rozpoczyna realizację odkładanych od lat inwestycji. W czwartek ogłosił rozpoczęcie inicjatywy pod hasłem "Da się". Zapowiedział tym samym wykonanie ośmiu projektów, o które od dawna zabiegali miejscy aktywiści. W Krakowie powstaną m.in.: 

  • kładka dla pieszych na Żabińcu,
  • muzeum rzeki Wisły,
  • zbiornik retencyjny chroniący Wisłę przed ściekami z kanalizacji burzowej.

Prezydent zapowiada: To nie koniec zmian

To właśnie zbiornik retencyjny będzie najdroższą z serii inwestycji zaplanowanych w Krakowie. Jego budowa w pobliżu Wawelu pochłonie około 60 milionów złotych. Prezydent Aleksander Miszalski podziękował aktywistom za inspirację i urzędnikom za przygotowanie inwestycji.

Redakcja poleca

- Do końca kadencji wszystkie te projekty będą zrealizowane - zapowiedział. Dodał też, że to dopiero początek zmian. Warto zaznaczyć, że za wszystkie osiem zaplanowanych w Krakowie inwestycji miasto będzie musiało zapłacić w sumie 77 milionów złotych. 

Według Macieja Fijaka z ruchu miejskiego Akcja Ratunkowa dla Krakowa symboliczna jest zapowiedź likwidacji parkingu dla urzędników pod urzędem miasta. - 25 metrów od wejścia do budynku magistratu jest przystanek tramwajowy. Nie może być tak, że urzędnicy podjeżdżają pod sam budynek swoimi limuzynami - powiedział Radiu ZET.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET