`

Problem z pogrzebem tragicznie zmarłej Lizy. Poznaliśmy szczegóły ustaleń

2 min. czytania
04.03.2024 17:00
Obserwuj nas na Google

Ciało brutalnie zaatakowanej przy budynku na ulicy Żurawiej 47 w centrum Warszawy 25-letniej Lizy wciąż nie zostało wydane jej rodzinie. Nie jest to na razie możliwe ze względów formalnych. Chłopak Białorusinki nie był jej mężem, a bliscy dziewczyny nie mają wizy, uprawniającej do wjazdu do Polski.

Miejsce ataku i gwałtu na 25-letniej Białorusince
fot. Adam Burakowski/REPORTER

„Pogrzeb Lizy odbędzie się w Warszawie. Trwają negocjacje w sprawie przekazania ciała krewnym w celu pochówku. Teraz kuzynka Lizy stara się przyjechać z Białorusi” – napisała w sobotę na Facebooku Valiaryna Kustava, białoruska dziennikarka mieszkająca w Warszawie, która zaangażowała się w pomoc najbliższym tragicznie zmarłej 25-latki.

Dzień później w rozmowie z dziennikiem „Fakt” Kustava doprecyzowała swój wpis. - Pogrzeb Lizy odbędzie się w Warszawie, chyba że jej krewni zdecydują inaczej. Na razie jej chłopak Daniel nie może nic załatwić, ponieważ nie był jej mężem. Krewni Lizy mieszkają na Białorusi. Wujek próbuje załatwić wizę, aby przyjechać do Polski. Rodzice tej biednej dziewczyny już dawno zostali pozbawieni praw rodzicielskich, ma tylko wujka – powiedziała.

Śmierć 25-letniej Białorusinki na Żurawiej. Przesłuchanie świadków

- Wszystkie osoby ustalone jako możliwi świadkowie zdarzenia zostały przesłuchane przez policję na etapie postępowania przygotowawczego – mówi portalowi RadioZET.pl prokurator Szymon Banna, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokuratura ze względu na dobro śledztwa nie udziela szerszych komentarzy na temat zeznań.

Redakcja poleca

Wcześniej TVN Warszawa informował, że kamery monitoringu zamontowane na Żurawiej nagrały dwie kobiety, które przechodziły ulicą w momencie, gdy doszło do bestialskiego ataku na 25-latkę. Kobiety powiedziały policji, że nie miały świadomości, że są świadkami przestępstwa.

Bestialski atak w Warszawie. Zmiana zarzutów?

Do tej pory głównemu podejrzanemu w sprawie postawiono zarzut usiłowania zabójstwa na tle rabunkowym i seksualnym. Prawdopodobnie do końca tygodnia prokuratura pozna wyniki sekcji zwłok Lizy. Jeśli lekarze potwierdzą, że śmierć ofiary była bezpośrednim wynikiem odniesionych ran, zarzuty zostaną najpewniej zmienione na zabójstwo. Nie wpłynie to jednak na zagrożenie karą.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie tłumaczyła Radiu ZET, że w obu przypadkach najmniejszy możliwy wyrok to 15 lat pozbawienia wolności, a najwyższy to dożywocie.

Źródło: Radio ZET/Fakt/TVN Warszawa

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET