Prokuratura bada Mieszkanie Plus w Katowicach. Ponad 100 rodzin mówi o oszustwie
Miało być tanie dojście do własności i pomoc dla osób wykluczonych z rynku kredytowego, a skończyło się na prokuratorskim śledztwie. Mieszkańcy Nowego Nikiszowca w Katowicach, niegdyś wizytówki programu Mieszkanie Plus, mówią dziś o wielkim oszustwie i złamanych obietnicach. Zamiast zapowiadanych 4 tys. zł za metr, spółka żąda stawek rynkowych. - To absurd względem tego, co było oferowane na początku - mówi jeden z mieszkańców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego mieszkańcy osiedla Nowy Nikiszowiec czują się oszukani
- Jakie były pierwotne założenia programu Mieszkanie Plus
- Co skłoniło mieszkańców do złożenia zawiadomienia do prokuratury
- Dlaczego propozycja wykupu mieszkań budzi kontrowersje
Prokuratura zajmie się programem Mieszkanie Plus. Ponad 100 rodzin złożyło zawiadomienie
Prokuratura przyjrzy się programowi Mieszkanie Plus. Zawiadomienie złożyło ponad 100 rodzin z osiedla Nowy Nikiszowiec w Katowicach, czyli inwestycji, którą chwaliła się Beata Szydło. Wiadomo, że chodzi o ofertę wykupu mieszkań przez zarządcę należącego do państwowego PFR Nieruchomości. Mieszkańcy czują się oszukani, bo cena lokali jest wyższa, niż im obiecano.
Wykup mieszkań miał się odbywać po kosztach budowy. Z wyliczeń mieszkańców wynikało, że będzie to około 4 tys. zł za metr. Tymczasem propozycja to 9,5 tys. zł za metr, czyli ponad dwukrotnie więcej. - Co do zasady chodzi o wprowadzenie mieszkańców w błąd. Program, który z definicji miał być społeczny, okazał się programem, na którym chce się zarobić - mówił Radiu ZET Szymon Danielczyk, jeden z mieszkańców, który jest w grupie, która zawiadomiła prokuraturę.
- To duża niesprawiedliwość względem rodzin, które przyszły na to osiedle, żeby szukać domów. Spółka, która otrzymywała pieniądze z budżetu państwa w tym momencie broni się tym, że jest podmiotem rynkowym i na tych mieszkaniach ma zarabiać - dodaje. Bo obecnie, po doliczeniu kilku lat czynszu, opłat i kosztów remontów i wykończenia, cena za mieszkanie jest taka, jak przy normalnym kredycie na mieszkanie, a nie to było celem programu.
"To absurd"
Należy podkreślić, że osoby, które brały udział w programie miały mieć możliwość wykupu mieszkań w cenie ich budowy. - Ideą było tak naprawdę dochodzenie do własności przez najbliższe 20, 30 lat. Po tym czasie mieszkanie miało zostać przekazane najemcom - mówi Szymon Danielczyk.
- Adresatem programu były osoby, które z definicji były pozbawione możliwości otrzymania kredytu hipotecznego. Teraz warunki gry zmieniły się w taki sposób, że jedną z opcji preferowanych przez spółkę jest wzięcie takiego kredytu i wykup mieszkania, co jest absurdem względem tego, co było oferowane na początku - mówił.
Mieszkańcy czują się oszukani
Wyjaśnił też, że na drogę sądową zdecydowało się wstąpić około 20 proc. mieszkańców osiedla. - Pamiętajmy jednak, że na osiedlu występuje rotacja, a tylko rodziny, które wchodziły na osiedle na samym początku tego programu mogą starać się o skorzystanie z początkowych warunków - podkreśla.
- Te osoby mają prawo czuć się bardzo oszukane, bo jednak co może być pewniejszym gwarantem niż państwo. Jesteśmy zdeterminowani i gotowi walczyć w każdy możliwy sposób, który pomoże nam w uzyskaniu tych warunków, które były nam oferowane na początku - stwierdza.
Przypomnijmy, że Mieszkanie Plus było rządowym programem Prawa i Sprawiedliwości, który miał dać możliwość kupna tanich mieszkań osobom, których nie stać na kredyt hipoteczny. Po kontroli NIK w 2022 roku, która wykazała, że program jest niewypałem, Mieszkanie Plus zostało zawieszone.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET