`

Prokuratura ujawnia szczegóły "trałowego" śledztwa wobec Banasia. Będzie reakcja szefa NIK

3 min. czytania
07.05.2025 15:20
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Krajowa ujawniła szczegóły postępowania wobec prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, które prowadzono za rządów PiS. Śledztwo miało charakter "trałowy", czyli podejmowano w krótki czasie szereg niesprecyzowanych czynności, zmierzających do ustalenia, czy w ogóle doszło do przestępstwa oraz kto ewentualnie mógł być jego sprawcą. Jak dowiedziało się Radio ZET, szef NIK szykuje już odpowiedź w tej sprawie.

NIK
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego dotyczyło śledztwo prokuratur za rządów PiS wobec Mariana Banasia.
  • Czym charakteryzuje się tzw. śledztwo trałowe.
  • Jaką odpowiedź przygotowuje prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Prokuratura ujawnia szczegóły "trałowego" śledztwa wobec Banasia

W opublikowanym kilka dni temu drugim raporcie o śledztwach z czasów PiS Prokuratura Krajowa ujawniła nieprawidłowości popełnione w postępowaniu dotyczącym prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Jak ustaliło Radio ZET, będzie on domagał się powołania w tej sprawie komisji śledczej. Banaś uważa, że za rządów PiS uknuto wobec niego intrygę, by zmusić go do rezygnacji z zajmowanego stanowiska. Mimo krytycznego raportu Prokuratury Krajowej, Prokuratura Regionalna w Białymstoku nadal prowadzi śledztwo wobec Banasia, które dotyczy m.in. poświadczenia nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

Według raportu wszczęte w 2019 roku śledztwo było centralnie sterowane przez ówczesną Prokuraturę Krajową a śledczy z Białegostoku wypełniali tylko polecenia przysyłane "z góry". Po tygodniu od formalnego złożenia zawiadomienia na Banasia Centralne Biuro Antykorupcyjne uruchomiło podsłuchy i inwigilację urzędującego prezesa NIK i jego rodziny.

Redakcja poleca

"Działania funkcjonariuszy CBA od początku były wielowymiarowe, kompleksowe i niezmiernie szybkie przybierając formę tzw. śledztwa trałowego, które polega na szerokim i często niesprecyzowanym zakresie czynności, zmierzających do ustalenia, czy w ogóle doszło do przestępstwa oraz kto ewentualnie mógł być jego sprawcą - mimo braku wyraźnych danych wskazujących na konkretną osobę. Tego typu postępowanie charakteryzuje się również masowym gromadzeniem danych np. dokumentacji finansowej, billingów, materiałów z najróżniejszych kontroli, analiz etc. często przy braku poszanowania dla praw obywatelskich jak chociażby tajemnicy korespondencji, prawa do prywatności czy zasad prawa w postaci domniemania niewinności" – czytamy w raporcie PK. Prokuratorzy znaleźli w aktach dokumenty, które nie powinny się tam znaleźć.

W aktach śledztwa propozycje i wytyczne dla PiS

"W aktach nadzoru można również natknąć się na niewiadomego pochodzenia dokumenty o treści stricte politycznej, w postaci wytycznych, propozycji narracji dla obozu Zjednoczonej Prawicy i mediów związanych ze sprawą M.B. (Mariana Banasia – red.), a także określenie celów takich, jak zwycięstwo w wyborach Andrzeja Dudy, wsparcia prezesa w uzdrowieniu/oczyszczeniu PiS z patologii oraz zarządzaniu koalicją. Załączenie tych pism pokazuje rzeczywisty obraz działań PK w tamtym czasie, ukierunkowanych na realizację celów politycznych, nawet kosztem braku poszanowania niezależności prokuratorów: - napisali kontrolerzy Prokuratury Krajowej. W szafie pancernej prokuratora nadzorującego śledztwo przeciw Banasiowi znaleziono wersję roboczą analizy kryminalnej sporządzonej przez funkcjonariuszy CBA w Krakowie.

"Analiza dotyczyła przepływów finansowych na rachunkach bankowych M.B. i B.B. w okresie od września 2012 r. do lutego 2020 r., przy czym znacząco odbiegała swoją treścią od raportu w tej samej sprawie z dnia 2 czerwca 2021 r. W wersji roboczej, w zakresie odpowiedzialności M.B. dominują stwierdzenia nieostre, przypuszczenia, z dozą prawdopodobieństwa, wskazujące na niemożność dokładnego określenia kwoty gotówki jaką posiadał w domu w/w, a co za tym idzie kategorycznego stwierdzenia wadliwości oświadczeń majątkowych. W raporcie „poprawionym” jego autorzy wyeliminowali stwierdzenia nieostre zastępując je kategorycznymi, których celem było podniesienie znaczenia i rangi zgromadzonego materiału dowodowego, a w konsekwencji uprawdopodobnienie sformułowanych zarzutów wobec M.B." - uważają śledczy z Prokuratury Krajowej.

Radio ZET: Szef NIK szykuje odpowiedź

Audyt śledztwa dotyczącego szefa NIK kończą ostre sformułowania: "Nie ma bowiem wątpliwości, że czynności wynikające ze zwierzchniego nadzoru służbowego, sprawowanego przez prokuratorów z Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej, naruszały elementarne reguły związane z respektowaniem zasad niezależności prokuratora. Bezdyskusyjnym pozostaje, że prokuratorzy referenci bezrefleksyjnie wykonywali polecenia i spełniali oczekiwania w zakresie ukierunkowania śledztwa, naruszając opisane wcześniej przepisy i zasady prawa".

Prokuratorzy krytykują też działania CBA zarzucając funkcjonariuszom "bezprawne i niezgodne z rzeczywistym stanem obrazowanie przeprowadzonych kontroli i analiz” czyli naginanie faktów. Podjęte w raporcie wątki bada Biuro Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Prezes NIK zwołał na czwartek konferencję prasową ws. raportu Prokuratury Krajowej.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET