Protest pod schroniskiem w Sobolewie. Tusk zabrał głos. "Nie będzie taryfy ulgowej"
W Sobolewie w woj. mazowieckim trwa protest przed schroniskiem dla zwierząt Happy Dog. Demonstranci domagają się odwołania wójta gminy, a sprawa wywołała reakcję na najwyższym szczeblu. Do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk, który potwierdził zamknięcie placówki i zapowiedział brak pobłażliwości wobec osób odpowiedzialnych za cierpienie zwierząt.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były przyczyny protestu przed schroniskiem Happy Dog w Sobolewie.
- Co zdecydowano o przyszłości schroniska Happy Dog.
- Dlaczego zarzuty wobec właściciela schroniska dotyczą znęcania się nad zwierzętami.
- Jakie działania podjęto po zamknięciu schroniska w Sobolewie.
Protest przed schroniskiem Happy Dog w Sobolewie
Protest rozpoczął się w sobotnie południe przed urzędem gminy w Sobolewo, skąd jego uczestnicy przeszli przed schronisko Happy Dog. Demonstranci domagają się odwołania wójta, wskazując na wieloletnie zaniedbania związane z funkcjonowaniem placówki.
Chwilę po godz. 15 zapadła decyzja o zamknięciu schroniska. Rozpoczęła się ewakuacja zwierząt. Psy są przewożone do innych schronisk oraz wydawane osobom chętnym do adopcji.
Donald Tusk reaguje na protest i zamknięcie schroniska
Premier odniósł się do sprawy we wpisie opublikowanym w serwisie X. Potwierdził, że Powiatowy Lekarz Weterynarii zdecydował o zamknięciu placówki.
"Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru" – napisał Tusk. We wcześniejszym wpisie podkreślił również, że "nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie".
Psy w złym stanie. Relacje z protestu
Media relacjonują, że dwa psy przebywające w schronisku były w bardzo złym stanie i zostały przewiezione do klinik weterynaryjnych. Jedna z uczestniczek protestu mówiła na antenie TVN24: - Każdy, kto ma smycz, dostanie psa.
Zwierzęta są obecnie sukcesywnie zabezpieczane i kierowane do innych placówek lub adopcji.
Zarzuty wobec właściciela schroniska w Sobolewie
Właściciel zamkniętego schroniska usłyszał zarzuty o znęcanie się nad zwierzętami już osiem lat temu. Do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok.
Prokuratura zarzuca mu m.in. trzymanie psów w zbyt ciasnych kojcach, stosowanie przemocy wobec zwierząt oraz niedostarczanie im odpowiedniej ilości pożywienia.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET