`

Przeciążane konie z turystami wywołują oburzenie. Jest zwrot w sprawie

2 min. czytania
17.05.2024 17:34
Obserwuj nas na Google

Jest pierwszy kompromis w sprawie koni na szlaku do Morskiego Oka - informuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik. W piątek doszło do porozumienia między ministrą klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską a przedstawicielami górali-przewoźników. Obrońcy praw zwierząt i partia Razem nie są zadowoleni z opracowanego rozwiązania.

Konie z turystami
fot. Albin Marciniak/East News, zdj. ilustracyjne

Konie wożące turystów na Morskie Oko. Jest porozumienie

Konie zostają na górskim szlaku na Morskie Oko. Wciąż będą woziły turystów na popularnym szlaku, niemniej ich właściciele zostaną obwarowani bardziej restrykcyjnymi przepisami - wynika z ustalonego w piątek kompromisu. Do pochylenia się nad problemem doszło po tym, jak w tydzień majowy do sieci trafił filmik przedstawiający padniętego konia.

Do tzw. okrągłego stołu górali, przedstawicieli resortu, ale i obrońców praw zwierząt doszło po południu. Udało się osiągnąć kompromisowe rozwiązanie między resortem a przewoźnikami.

Redakcja poleca

- Jest porozumienie dobre dla wszystkich. Nikt nie dostał tego, z czym tu przyszedł, ale jest kompromis. Godzimy dobro koni i turystykę. Konie zostają na razie, ale cieszę się, że będą też testy busa elektrycznego. Są ludzie, którzy nie mogą wejść sami na drogę do Morskiego Oka, dlatego taki pomysł by to było. Nie ma mowy o likwidacji koni. Ja nie miałabym nawet takiej możliwości - powiedziała ministra klimatu i środowiska.

Inaczej na sprawę patrzy lewicowa partia Razem oraz obrońcy praw zwierząt. Nie są oni zadowoleni z tego, że konie wciąż będą woziły turystów na Morskie Oko. Parlamentarzyści Daria Gosek-Popiołek i Łukasz Litewka opublikowali w mediach społecznościowych nagranie, w którym krytycznie odnoszą się do wypracowanego porozumienia.

- W kwestii praw zwierząt nie ma dla nas kompromisów. To, co zostało dzisiaj wypracowane, naprawdę nie jest rozwiązaniem, z którego jesteśmy zadowoleni [...] Liczymy na więcej, bo chodzi o to, że tradycje góralskie, to z czego Zakopane słynie, to nie mogą być zwierzęta, które cierpią w drodze na Morskie oko - tłumaczyła posłanka. 

Jak relacjonuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik, porozumienie zakłada testy elektrycznego busa, ale i zmniejszenie obciążenia dorożek o dwóch dorosłych i dwoje dzieci. Konie mają przechodzić badania, a na trasie ma obowiązywać je "godzinna przerwa na górnym przystanku". Padła też deklaracja powrotu do rozmów, co oznacza, że wypracowane rozwiązanie pozostanie jako tymczasowe.

Źródło: Radio ZET/X

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET