Przez dwie doby ratowali ujęcie wody w Jeleniej Górze. „Nie czujemy się bohaterami”
Sześciu mężczyzn przez dwie doby walczyło z żywiołem, aby ochronić ujęcia wody w Jeleniej Górze. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, wszyscy otrzymali od prezydenta miasta Jerzego Łużniaka nagrodę finansową oraz dyplomy uznania zasług.
Jelenia Góra. Heroiczna walka o ujęcie wody
Gdyby nie oni, kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Jeleniej Góry prawdopodobnie zostałoby pozbawionych wody pitnej. Kiedy ulewny deszcz, wezbrane potoki i występująca z brzegów rzeka Bóbr zagroziły najpierw dwóm ujęciom górskim – „Leśniczówce” i „Kamiennej Wieży”, a następnie ujęciu „Grabary” na obrzeżach miasta, sześciu pracowników Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji „Wodnik” w niedzielę rozpoczęło trwającą dwa dni nierówną walkę z powodzią. Przez kilkanaście godzin dziennie ręcznie wyciągali z Polskiego Potoku i Sopotu wszystko, co niósł żywioł – w tym kamienie, gałęzie i śmieci.
– Mieliśmy do dyspozycji tylko własne ręce, grabie czy łopaty, bo w te miejsca ciężki sprzęt nie jest w stanie wjechać – relacjonują Tadeusz Trzewik oraz Marek Szubartowski.
Jak opowiadają reporterowi Radia ZET Krzysztofowi Grządzielskiemu, przed akcją ustalili wspólne działania. – Dopisało nam szczęście, że wszystko, co zaplanowaliśmy, aby uchronić ujęcia wody, udało się zrealizować – mówią. Trudno im wskazać, co było najtrudniejsze. – Odcinaliśmy niektóre odcinki rurociągów, wyciągaliśmy rzeczy ręcznie, ale bez pomocy innych byłoby jeszcze trudniej. Teraz wsparcia potrzebują koleżanki i koledzy z oczyszczalni, która została zalana. My tutaj dalej musimy uważać na rzekę, która przepływa obok nas – dodają.
O sześciu „bohaterach bez peleryn” – jak okrzyknięto ich w mediach społecznościowych – stało się głośno po tym, jak prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużnik opublikował w internecie przedstawiającą ich fotografię.
„Nie poddali się nawet wtedy, gdy wydawało się, że >>Leśniczówka<< jest nie do uratowania. Dzisiaj rano z tarczą opuścili >>Grabarów<<. Dwie doby walczyli z wlewającym się na teren zakładu Bobrem" – napisał Łużniak. „Na zdjęciu są zmęczeni, ale uśmiechnięci. Jelenia Góra kłania się im nisko” – dodał prezydent miasta.
– Wykonaliśmy swoją robotę, którą na co dzień wykonujemy, w trudnych warunkach wezbranej rzeki, ale zrobiliśmy swoje i nie czujemy się bohaterami – podkreślają zgodnie w rozmowie z reporterem Radia ZET.
– Nieoczekiwana sława nas przerosła – dodają.
Za walkę z żywiołem i uratowanie ujęć wody mężczyźni biorący udział w akcji otrzymali od prezydenta miasta nagrody finansowe oraz dyplomy uznania.
– Nie było żadnej chwili zwątpienia, trzeba to było zrobić, taka nasza praca – mówi Tadeusz Trzewik. – To bardzo miły gest ze strony prezydenta i miło jest nam, że ludzie nas doceniają, ale podziękować warto wszystkim pracownikom „Wodnika”, którzy ratowali, co mogli. Nam też pomagali, jak byli w stanie, choćby dowożąc piasek i wsypując go do worków – podkreśla Marek Szubartowski.
Jak przyznaje, odpoczynek po akcji był krótki. – Spałem może z pięć godzin i wróciłem na Grabarów, aby kontynuować działania i chronić ujęcie – mówi reporterowi Radia ZET Krzysztofowi Grządzielskiemu.
W Jeleniej Górze woda zalała centrum miasta od Podwala przez Osiedle Robotnicze w kierunku ulicy Grunwaldzkiej. We wtorek sytuacja stopniowo się poprawiała, ale na niektórych ulicach rozlewiska mogą jeszcze stać przez wiele godzin.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET