`

Przybywa ofiar wypadków na hulajnogach. “Na granicy śmierci”

3 min. czytania
16.07.2025 10:16
Obserwuj nas na Google

“W każdy dzień weekendu do szpitala z wypadku na hulajnodze czy rowerze trafia ok. 20 osób, które zazwyczaj jechały za szybko, bez kasku, często były pijane” – przekazał PAP dr hab. Paweł Łęgosz, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu WUM.

Coraz więcej wypadków na hulajnogach i rowerach elektrycznych
fot. EastNews/Karol Makurat
  • Wypadki na hulajnogach i rowerach skutkują poważnymi obrażeniami, m.in. złamaniami i urazami głowy.
  • Niebezpieczne zachowania dotyczą nie tylko użytkowników hulajnóg, ale też rowerzystów, szczególnie dostawców jedzenia, którzy często jeżdżą bez kasków i z dużą prędkością.
  • Eksperci apelują o wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia dla użytkowników hulajnóg i rowerów – podobne ograniczenia już funkcjonują w niektórych krajach UE.

W każdy dzień weekendu do szpitala trafia ok. 20 osób z wypadku na hulajnodze

O niebezpieczeństwach związanych z hulajnogami elektrycznymi mówi się od dawna. Niestety, amatorów tej aktywności przybywa. Wiele osób z hulajnóg korzysta wbrew przepisom, pędząc z prędkością znacznie wyższą niż dopuszczalne 20 km/h. Jak zaznacza dr hab. Paweł Łęgosz, jeszcze gorzej jest w przypadku użytkowników rowerów elektrycznych, głównie dostarczycieli żywności.

“Żaden z nich nie ma na głowie kasku. W związku z tym apeluję: jeśli za nic mają życie swoje i innych, niech przynajmniej wożą ze sobą oświadczenia, że można od nich pobrać narządy, przynajmniej komuś pomogą. Jest tak wielu, którzy stoją na granicy śmierci, a tak bardzo chcą żyć. Niech więc płuco, wątroba, serce czy nerka bezmyślnych ujeżdżaczy jednośladów do nich trafią – takich ludzi jest w naszym szpitalu wielu” - powiedział.

Poinformował, że w każdy dzień weekendu do szpitala trafia ok. 20 osób, które zazwyczaj jechały za szybko, bez kasku, często były pijane. - To są osoby z ciężkimi złamaniami - ofiary zderzenia dwóch hulajnóg, zderzenia hulajnogi z rowerem, ofiary wyścigów, do czego dochodzą rolkarze wjeżdżający innym prosto pod koła - zauważył.

Lekarz dodał także, że często ma do czynienia z rodzicami-rowerzystami, przy których na rowerku „slalomem po całej ścieżce jedzie małe dziecko, a oni go zupełnie nie pilnują”.

Redakcja poleca

Poszkodowani zostają przypadkowi przechodnie

Szef SOR Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM Bogdan Stelmach zauważył, że jeszcze nie mamy szczytu jednośladowego sezonu, który nastąpi na przełomie lipca i sierpnia. Wtedy - jak zauważył - do Warszawy zjadą tłumnie zagraniczni turyści. Jego zdaniem problem sprawiają przede wszystkim ci, którzy w swoich krajach nie mogą swobodnie korzystać z hulajnóg. Stelmach zauważył, że obcokrajowcy przyjeżdżający do Warszawy chcą się bawić, napić i skorzystać z zakazanego owocu, jakim są u nich hulajnogi. Często się na nich rozbijają. Wskazał, że po takich wypadkach najwięcej jest złamań oraz urazów twarzy i czaszki. Zauważył, że „to jest pojazd trudny do prowadzenia nawet na trzeźwo".

A jeśli już taka hulajnoga gna 40 km na godzinę, „to jej pasażer wypada z niej z taką samą prędkością i od jego szczęścia zależy, gdzie wyhamuje”. Oczywiście większość nie używa kasków.

Ale, jak podkreślił, oni nie tylko sobie robią krzywdę, jest sporo urazów wtórnych - poszkodowani zostają przypadkowi przechodnie, także dzieci i seniorzy. Specjalista wspomniał o przypadku, który zapadł mu w pamięci: para, młoda kobieta i mężczyzna, wracali pod wpływem alkoholu z jakiejś imprezy.

“To nie jest urządzenie do jazdy we dwójkę, a na pewno nie po alkoholu. No i państwo ulegli wypadkowi, nieźle się połamali, m.in. u kobiety uszkodzeniu uległ kręgosłup szyjny, mężczyzna złamał rękę i nogę” – powiedział lekarz.

Wyjaśnił, że jest taki rodzaj unieruchomienia przy tego typu urazach, służący stabilizacji, kiedy do gipsu trzeba włożyć dwie górne kończyny pacjenta, przy czym pozostają one rozłożone, niczym skrzydła nietoperza. To bardzo dolegliwe, gdyż – jak wskazał – człowiek nie jest w stanie samodzielnie wykonać żadnej czynności.

“Moim zdaniem czas najwyższy, żeby użytkownicy hulajnóg a także rowerów, zostali zobowiązani do wykupywania ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków” – spuentował szef SOR UCK WUM.

Restrykcje wobec używania hulajnóg wprowadzono w wielu krajach UE. Od 1 września 2023 r. w Paryżu zakazano wypożyczania e‑hulajnóg w ścisłym centrum miasta (zakaz nie obejmuje prywatnych hulajnóg). Podobnie w Belgii - od lutego 2024 r. ograniczono floty i wprowadzono zakaz wynajmu e‑hulajnóg w 11 gminach. Listę uzupełniają hiszpański Madryt, czeskie Brno i Praga.

Źródło: Radio ZET/PAP- Mira Suchodolska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET