`

"Przyjechałam zdrowa, wyjeżdżam chora". Kuracjuszka w szoku po pobycie w sanatorium

2 min. czytania
19.11.2025 11:58
Obserwuj nas na Google

Kuracjuszka opisała, co spotkało ją podczas pobytu w sanatorium. Swoim wpisem w mediach społecznościowych wywołała niemałe poruszenie. "Jestem szczęśliwa, że kończy się turnus i wracam do domu" - relacjonuje. 

Ulica
fot. Marek BAZAK/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co było problemem dla kuracjuszki.
  • Jak opisała warunki panujące w sanatorium.
  • Jak sytuację skomentowali internauci.

Kuracjuszka o pobycie w sanatorium. "Po prostu szok"

Ustroń to prawdziwa perełka, jeśli chodzi o uzdrowiska. Cisza, spokój i górskie widoki to coś, na co kuracjusze mogą tutaj liczyć. Nie wszyscy jednak wyjeżdżają stąd zadowoleni. Na jednej z facebookowych grup poświęconych polskim sanatoriom pojawił się wpis kuracjuszki, która kończy właśnie turnus w jednym z ośrodków w Ustroniu. Kobieta nie kryła rozczarowania. "Kończę pobyt i szczęśliwa jestem pierwszy raz, że kończy się turnus i wracam do domu" - opisuje.

Problemem okazał się trwający w sanatorium remont. Kobieta relacjonuje, że prace obejmują klatkę schodową, z której na co dzień korzystają kuracjusze. "Kucie ścian, wiercenie, wiszące nad głowami kable i wszędobylski kurz i walające się materiały budowlane" - wylicza. "Między tym ludzie omijający te materiały, ludzie często o kulach, na wózkach. Po prostu szok" - dodaje.

Redakcja poleca

Remont w sanatorium. "Na korytarzach tłumy"

Kolejnym problemem ma być duża odległość do jadalni dla pacjentów z części uzdrowiskowej. Kuracjuszka relacjonuje, że pacjenci muszą pokonać kilka długich korytarzy. "Trzy razy tam i z powrotem to około 6 tys. kroków. Dla starszych osób, często z laską, kulami, to spory kawałek. Na korytarzach z gabinetami zabiegowymi są tłumy ludzi kaszlących, smarkających. Patrząc na to z boku, z 3/4 osób jest przeziębionych, ale to nic dziwnego, przechodząc korytarzami, gdzie są przeciągi, głównie po zabiegach wodnych i rozgrzewających. Sama przyjechałam zdrowa, wyjeżdżam chora" - twierdzi. Kobieta narzeka także na warunki w pokoju. Nie kryje, że czuła się w nim "jak w szpitalu". 

Wpis wywołał burzę w mediach społecznościowych, zbierając już ponad 250 komentarzy. "Na czas remontu powinni zamknąć ośrodek"; "Kiedyś ten remont muszą zrobić, ale powinni na ten czas wyłączyć obiekt z używalności, wtedy jednak nie zarabiają i tak to wygląda"; "Byłam w grudniu i też chora wyjechałam, akurat wymieniali okna" - komentowali internauci. Byli jednak i tacy, którzy stanęli w obronie sanatorium. "Byłam dwa tygodnie, też był remont - byłam bardzo zadowolona" - napisała jedna z komentujących.

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET