"Ulegli urokowi młodych kobiet". Nowe fakty po wypadku radiowozu z nastolatkami

2 min. czytania
04.01.2023 14:30
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa wypadku w Dawidach Bankowych pod Pruszkowem, gdzie policyjny radiowóz rozbił się na drzewie. Wydalenie ze służby grozi bowiem dwóm policjantom, którzy bez podstawy prawnej zabrali do auta dwie nastolatki. - Zgubiła ich głupota. Chcieli im pokazać policyjną robotę - przyznał w rozmowie z Wirtualną Polską informator, który poznał kulisy tej sprawy.

Wypadek
fot. Facebook/Miejski Reporter (screen)

Do wypadku doszło w nocy z 2 na 3 stycznia w miejscowości Dawidy Bankowe pod Pruszkowem (woj. mazowieckie). Radiowóz nagle zjechał z drogi i rozbił się na drzewie. W aucie, oprócz dwóch policjantów, znajdowały się także dwie nastolatki. Okazało się, że przebywały tam bez podstawy prawnej.

Dawidy Bankowe. Policjanci zabrali nastolatki do radiowozu

Funkcjonariusze przyjechali na wezwanie ws. wypalania kabli, czego jednak nie potwierdzili. Na miejscu zastali jedynie rozpalone ognisko. W drogę powrotną zabrali do samochodu dwie dziewczyny w wieku 17 i 19 lat. Po tym, jak doszło do zderzenia z drzewem, kazali im uciekać.

Pragnący zachować anonimowość informator policyjny ujawnił w rozmowie z Wirtualną Polską kulisy całego zdarzenia. Zdradził, że jeden z policjantów miał na swoim koncie aż 18 lat przepracowanych w mundurze. Jego zdaniem "zgubiła ich niezrozumiała głupota" i "dobrze, że nikomu nic poważniejszego się nie stało".

Redakcja poleca

- Pojechali na interwencję, a ulegli urokowi młodych kobiet, które zabrali ze sobą do radiowozu. Chcieli im pokazać policyjną robotę, doszło do kolizji, po której od razu powinni zawiadomić służby. Nie zrobili tego, mają teraz spory problem - relacjonował rozmówca portalu.

Jedna z dziewczyn odniosła obrażenia w wypadku - ma złamany nos oraz doznała stłuczenia barku. W rozmowie z redakcją Kontakt 24 matka jednej z nastolatek powiedziała, że  córka wraz z koleżanką zauważyła w okolicach Dawidów Bankowych pożar traw. Potem na miejscu pojawili się strażacy, a następnie wspomniani policjanci, którzy zabrali je do radiowozu.

Wypadek w Dawidach Bankowych. Policjanci mogą zostać wydaleni ze służby

Cała sprawa odbiła się szerokim echem w mediach. Wobec funkcjonariuszy wszczęto już postępowanie dyscyplinarne. Teraz może im grozić nawet wydalenie ze służby. O tym m.in. mówił w rozmowie z WP rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak.

Działania komórek kontrolnych jednoznacznie wskazały, że nie mamy wątpliwości, iż w aucie znajdowały się osoby postronne i nie mamy żadnych podstaw do tego, by te osoby w tym radiowozie się znalazły. Stąd decyzja o wszczęciu czynności dyscyplinarnych wobec policjantów - Sylwester Marczak, rzecznik KSP

Kierownictwa KSP oraz Komendy Głównej Policji mają być "zbulwersowane" całą sytuacją. Nieoficjalnie wiadomo, że los mundurowych "ma być przesądzony". Tym bardziej, że postępowanie prowadzi też Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie.

Jak przekazała w rozmowie z Wirtualną Polską rzeczniczka Prokuratura Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz, śledztwo prowadzone jest w sprawie, co oznacza, że nikomu nie na ten moment przedstawiono zarzutów.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP/Kontakt 24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET