Radiowóz policji rozbił się pod Warszawą. W środku były dwie nastolatki
Radiowóz policji z dwiema nastolatkami w środku rozbił się na drzewie w Dawidach Bankowych pod Warszawą. Mundurowi wyjaśniają, dlaczego w pojeździe znajdowały się inne osoby.
Wypadek radiowozu z nastolatkami wydarzył się w podwarszawskich Dawidach Bankowych 2 stycznia wieczorem. Jak przekazała PAP kom. Karolina Kańka z KPP w Pruszkowie, mundurowi zostali wezwani na interwencję ws. rzekomego wypalania kabli.
- Tego wypalania nie potwierdzili, natomiast było jakieś ognisko - przekazała policjantka. Nastolatki znalazły się następnie w policyjnym radiowozie, w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach.
Dawidy Bankowe. Wypadek radiowozu z nastolatkami w środku
Przy powrocie z interwencji doszło do wypadku. Radiowóz wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Z relacji TVN Warszawa wynika, że samochód czołowo uderzył w pień. Widoczne są uszkodzenia na zderzaku i masce pojazdu.
- Policjanci byli trzeźwi. Trwają czynności wyjaśniające, z jakich przyczyn osoby postronne znalazły się w radiowozie – poinformowała kom. Karolina Kańka. Jak dodała, badane jest także, w jakich okolicznościach doszło do zderzenia radiowozu z drzewem.
O zdarzeniu jako pierwszy informowała stacja RMF FM. Dziewczyny same pojechały na pogotowie. Na miejsce wypadku przyjechała karetka.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET