`

„Ranne zwierzę konało przy drodze". Policjant nie zareagował

2 min. czytania
12.05.2026 15:26
Obserwuj nas na Google

Policjant wydalony ze służby po interwencji. Decyzję podjął komendant wojewódzki lubelskiej policji po wniosku ze strony komendy w Białej Podlaskiej. „Zawsze reagujemy na wszelkie sygnały mogące budzić wątpliwości, co do sposobu realizacji czynności służbowych" - przekazał rzecznik komendy wojewódzkiej.

Policja
fot. Marysia Zawada/REPORTER (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do nieprawidłowej interwencji policjanta 1 maja.
  • Dlaczego policjant został zawieszony i wydalony ze służby.
  • Co zawierał komunikat rzecznika prasowego lubelskiej policji.
  • Które działania funkcjonariusza wzbudziły wątpliwości przełożonych.

Lubelskie. Policjant wydalony ze służby

Do feralnej interwencji doszło 1 maja. W miejscowości Halasy w powiecie bialskim samochód ciężarowy potrącił kozła sarny. Jak przekazała w komunikacie lubelska policja, ranne zwierzę konało przy drodze, a funkcjonariusz nie podjął właściwych działań, by skrócić jego cierpienie. Komendant policji w Białej Podlaskiej polecił wszczęcie postępowania dyscyplinarnego i podjął decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza w obowiązkach służbowych. Na biurko komendanta wojewódzkiego trafił też wniosek o wydalenie.

Redakcja poleca

Policja wyjaśnia sprawę nieprawidłowej interwencji

„Szef lubelskiego garnizonu Policji po zapoznaniu się z materiałami dotyczących przebiegu interwencji przeprowadzonej przez funkcjonariusza międzyrzeckiego komisariatu podjął decyzję o wydaleniu policjanta ze względu na ważny interes służby. Informacje o nieprawidłowym zachowaniu policjanta podczas interwencji wpłynęły do Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej 4 maja br." - przekazał w komunikacie podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy lubelskiej policji.

W komunikacie podkreślono, że komendant wojewódzki nie miał wątpliwości, co do decyzji o wydaleniu policjanta. Jak dodano, priorytetem jest jak najszybsze i pełne wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. „Zawsze reagujemy na wszelkie sygnały mogące budzić wątpliwości, co do sposobu realizacji czynności służbowych. Nie ma przyzwolenia na sytuacje, w których jakiekolwiek działanie funkcjonariusza mogłoby narazić zwierzę na niepotrzebne cierpienie" - dodał podinsp. Fijołek.

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET