Relacje świadków strzelaniny w Krakowie. „Mnie zamroziło”

2 min. czytania
07.11.2026 19:33
Obserwuj nas na Google

Dziennikarze Radia ZET dotarli do świadków tragicznych wydarzeń z Krakowa. Mówili oni o wielu strzałach i wystraszonych ludziach. Około godziny 15.00 na Rynku Głównym doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Sprawcą był 24-letni Polak.

Atak w Krakowie
fot. Jakub Porzycki / Reuters / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak świadkowie opisują przebieg strzelaniny w Krakowie.
  • Dlaczego uczestnicy zdarzenia odczuwali strach i panikę.
  • Jak zareagowali ludzie na wiadomość o strzelaninie.
  • Co mówili świadkowie o zachowaniu osób na miejscu zdarzenia.

Relacje świadków strzelaniny w Krakowie

Dziennikarz Radia ZET Szymon Kastelik dotarł do jednego ze świadków strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie. Był to  Witold Wnuk dyrektor Summer Jazz Festival Kraków. -  Było po 3.00, gdzie nagle słyszymy przedziwne odgłosy. Jeden, dwa. Za chwilę kilkanaście albo kilkadziesiąt. Według mojej oceny to ze trzydzieści albo i więcej. I to takich trochę seryjnych. I widać ludzie w panice biegnący, potykający się, niektórzy kładący się na ziemię. Dorożki pędzące w panice, uciekające z tego rogu właśnie tutaj, z rogu przy Sławkowskiej. Już było wiadomo, że jest to atak jakiś terrorystyczny albo coś się dziwnego dzieje. Coś niezwykłego - powiedział świadek zdarzenia.

- Ktoś krzyczał, że tam leżą ludzie, biegnący właśnie z tego rogu, tutaj ze Sławkowskiej. No strach po pierwsze. Przytomnie kelnerka z vis-à-vis z kawiarenki zamknęła drzwi. Myśmy się wszyscy cofnęli gdzieś na zaplecze głęboko, bo nie wiadomo było, znając na przykład z opisów z Niemiec, czy z Paryża - dodał rozmówca reportera Radia ZET.

Redakcja poleca

Strach i reakcje uczestników zdarzenia

Dziennikarz Radia ZET Tomasz Kubat rozmawiał z panią Magdaleną, pasażerką tramwaju, który został trafiony podczas strzelaniny.  - Zobaczyłam, nieświadoma w ogóle tego, co się dzieje. Zobaczyłam ludzi, którzy kładą się na podłodze tramwaju, osłaniając swoje dzieci. Mnie zamroziło i obserwowałam to, co się dzieje, więc widziałam i słyszałam i bardzo dobrze widziałam strzelaninę i to wszystko, co się działo tuż przy Rynku Głównym - relacjonowała kobieta.

Źródło: Radio ZET