Relacje świadków strzelaniny w Krakowie. „Mnie zamroziło”
Dziennikarze Radia ZET dotarli do świadków tragicznych wydarzeń z Krakowa. Mówili oni o wielu strzałach i wystraszonych ludziach. Około godziny 15.00 na Rynku Głównym doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Sprawcą był 24-letni Polak.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak świadkowie opisują przebieg strzelaniny w Krakowie.
- Dlaczego uczestnicy zdarzenia odczuwali strach i panikę.
- Jak zareagowali ludzie na wiadomość o strzelaninie.
- Co mówili świadkowie o zachowaniu osób na miejscu zdarzenia.
Relacje świadków strzelaniny w Krakowie
Dziennikarz Radia ZET Szymon Kastelik dotarł do jednego ze świadków strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie. Był to Witold Wnuk dyrektor Summer Jazz Festival Kraków. - Było po 3.00, gdzie nagle słyszymy przedziwne odgłosy. Jeden, dwa. Za chwilę kilkanaście albo kilkadziesiąt. Według mojej oceny to ze trzydzieści albo i więcej. I to takich trochę seryjnych. I widać ludzie w panice biegnący, potykający się, niektórzy kładący się na ziemię. Dorożki pędzące w panice, uciekające z tego rogu właśnie tutaj, z rogu przy Sławkowskiej. Już było wiadomo, że jest to atak jakiś terrorystyczny albo coś się dziwnego dzieje. Coś niezwykłego - powiedział świadek zdarzenia.
- Ktoś krzyczał, że tam leżą ludzie, biegnący właśnie z tego rogu, tutaj ze Sławkowskiej. No strach po pierwsze. Przytomnie kelnerka z vis-à-vis z kawiarenki zamknęła drzwi. Myśmy się wszyscy cofnęli gdzieś na zaplecze głęboko, bo nie wiadomo było, znając na przykład z opisów z Niemiec, czy z Paryża - dodał rozmówca reportera Radia ZET.
Strach i reakcje uczestników zdarzenia
Dziennikarz Radia ZET Tomasz Kubat rozmawiał z panią Magdaleną, pasażerką tramwaju, który został trafiony podczas strzelaniny. - Zobaczyłam, nieświadoma w ogóle tego, co się dzieje. Zobaczyłam ludzi, którzy kładą się na podłodze tramwaju, osłaniając swoje dzieci. Mnie zamroziło i obserwowałam to, co się dzieje, więc widziałam i słyszałam i bardzo dobrze widziałam strzelaninę i to wszystko, co się działo tuż przy Rynku Głównym - relacjonowała kobieta.
Źródło: Radio ZET