`

Romanowski opowiada o życiu w Budapeszcie. "Żadne luksusy od kuzyna Orbana"

2 min. czytania
30.12.2024 11:11
Obserwuj nas na Google

Marcin Romanowski zdradził w rozmowie z "Super Expressem", jak żyje mu się w Budapeszcie i jakie ma plany na przyszłość. Powtórzył też, że prokuratorskie zarzuty wobec niego są absurdalne, a wszystko, co się wokół niego dzieje, to medialna szopka.

Marcin Romanowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Marcin Romanowski przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny
  • Poseł PiS zdradził w rozmowie z "Super Expressem", w mieszkaniu o jakim standardzie rezyduje oraz opowiedział o planach na przyszłość
  • - Na razie w kwestiach urzędowych korzystam z pomocy tutejszych przyjaciół i znajomych - tłumaczył

Marcin Romanowski w Budapeszcie. Tak żyje poseł PiS

Dziennikarze "Super Expressu" rozmawiali z Marcinem Romanowskim w jednym z hoteli w Budapeszcie. Jak podkreślili, były wiceminister sprawiedliwości na rozmowę przyszedł sam, bez ochrony, humor mu dopisywał i "nie wyglądał na człowieka przerażonego ciążącymi na nim zarzutami prokuratury i wystawionym za nim Europejskim Nakazem Aresztowania." Zdradził, że decyzje prokuratury i sądu w sprawie nakazu jego aresztowania śledził już z węgierskiej stolicy, do której przyjechał z Polski samochodem.

Romanowski odpowiedział, że wynajmuje dwupokojowe mieszkanie w centrum miasta, za które płaci ok. 4 tys. zł. - Pomogli mi je znaleźć węgierscy znajomi, ale nie są to, jak czytam w polskich mediach, żadne luksusy od kuzyna Orbana - zadeklarował.

Poseł PiS podkreśla, że nie dostaje żadnych pieniędzy od węgierskiego rządu i musi radzić sobie sam. Najwyraźniej zamierza zostać na Węgrzech na dłużej, ponieważ planuje remont mieszkania i zapowiada rozpoczęcie nauki języka węgierskiego. - Na razie w kwestiach urzędowych korzystam z pomocy tutejszych przyjaciół i znajomych - powiedział w rozmowie z "SE".

Redakcja poleca

Parlamentarzysta, który uważa, że w Polsce nie może liczyć na sprawiedliwy proces, po raz kolejny stwierdził, że zarzuty prokuratury wobec niego są absurdalne, sposób jego poszukiwań jest niedorzeczny, a wszystko, co się wokół niego dzieje, ma na celu organizowanie medialnej szopki.

Romanowski z azylem na Węgrzech

9 grudnia sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Marcina Romanowskiego. Prokuratura Krajowa zarzuca byłemu wiceministrowi nadzorującemu Fundusz Sprawiedliwości popełnienie 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, manipulowanie konkursami na dotacje z Funduszu oraz przywłaszczenie mienia o wartości ponad 107 mln zł.

Marcin Romanowski zniknął 6 grudnia po operacji przegrody nosa. Parlamentarzysta wyłączył telefon i zerwał kontakt ze swoim obrońcą. Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Romanowskiego, który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Kiedy sąd zdecydował o wystawieniu ENA, kilka godzin później okazało się, że poseł PiS otrzymał azyl na Węgrzech.  Jak wynika z sondażu dla Radia ZET, ponad 70. proc. Polaków uważa, że była to zła decyzja.

Źródło: Radio ZET/"Super Express"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET