Rozpędzeni „kukiriniarze” i poważny problem. Skutki mogą być tragiczne

4 min. czytania
28.10.2026 13:38
Obserwuj nas na Google

Pędzą po chodnikach, lawirują między pieszymi i nie zawsze przestrzegają przepisów. Młodzi użytkownicy hulajnóg elektrycznych, nazywani „kukiriniarzami”, stają się symbolem problemu, którego nie można dłużej lekceważyć. Policyjne statystyki pokazują wzrost liczby wypadków, a eksperci ostrzegają: chwila brawury może kosztować zdrowie, życie, a nawet dziesiątki tysięcy złotych.

kukiriniarze
fot. Wlodzimierz Wasyluk / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak „kukiriniarze” wpłynęli na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
  • Dlaczego hulajnogi elektryczne mogą stanowić zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
  • Co oznacza brak obowiązkowego OC dla użytkowników hulajnóg elektrycznych.
  • Które rozwiązania mogą zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem hulajnóg.

Określenie „kukiriniarz” może stać się jednym z kandydatów do tytułu Młodzieżowego Słowa Roku. Tym mianem określa się młodych użytkowników hulajnóg elektrycznych, którzy poruszają się z dużą prędkością i mogą stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Choć samo określenie może brzmieć żartobliwie, problem jest poważny. Statystyki wskazują na wzrost liczby wypadków, do których dochodzi z udziałem nieostrożnych kierujących hulajnogami elektrycznymi. - Hulajnoga elektryczna potrafi się rozpędzić do dużej prędkości, a gdy napotka na wyrwę w jezdni lub zderzy się z pieszym to sytuacja może stać się wręcz dramatyczna. Jeden z moich klientów zmarł po wypadku na hulajnodze. Nie ignorujmy tego tematu - ostrzega ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy Paweł Skotnicki.

 „Kukiriniarze” na ulicach to już plaga

Również policja apeluje do użytkowników hulajnóg elektrycznych, a w szczególności do dzieci, młodzieży oraz ich rodziców i opiekunów, o przestrzeganie obowiązujących przepisów ruchu drogowego. - Apelujemy do rodziców o rozmowę z dziećmi na temat zasad bezpiecznego korzystania z hulajnóg elektrycznych. Chwila brawury, jazda pod wpływem alkoholu czy lekceważenie przepisów mogą doprowadzić do tragedii. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo na drodze zależy od odpowiedzialnych decyzji każdego uczestnika ruchu - podkreślają mundurowi.

Coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy niebezpieczne zachowania osób korzystających z hulajnóg elektrycznych powinny zostać objęte dodatkowymi regulacjami. Wśród rozważanych rozwiązań pojawiają się między innymi zakaz korzystania z tych pojazdów w miastach czy ograniczenie możliwości jazdy dla osób niepełnoletnich. Eksperci prowadzą dyskusję na ten temat, ponieważ skala problemu staje się coraz trudniejsza do zlekceważenia.

- Do tej pory uczestnikami ruchu drogowego byli piesi, rowerzyści i kierowcy aut. Od jakiegoś czasu do gry włączyli się kierowcy hulajnóg i jest to prawdziwe wejście smoka, bo statystyki policyjne, a także zgłoszenia do stacji pogotowia ratunkowego pokazują, że wypadków z udziałem hulajnóg jest więcej. Nie czujemy jeszcze odpowiedzialności, jaka ciąży na nas, gdy wsiadamy na pojazd, który nie jest bardzo stabilny, a jednocześnie jest w stanie rozpędzić się do wysokich prędkości. W 2023 roku wypadków było kilkaset, a kolizji 1200, a w 2025 roku ten wskaźnik to już 1200 wypadków i ponad 3000 kolizji. Nie da się tego zignorować - podkreśla Paweł Skotnicki.

Wypadki niosą ze sobą również poważne konsekwencje finansowe. Osoby poszkodowane często decydują się na prywatne leczenie i rehabilitację, ponieważ w przypadku niektórych urazów oczekiwanie na pomoc w ramach NFZ może być zbyt długie, a sam proces leczenia mniej efektywny. Dodatkowym problemem jest udział osób niepełnoletnich w tego rodzaju zdarzeniach. Konieczność opieki nad rannym nastolatkiem może wpływać na sytuację zawodową rodziców, a także na dochody całej rodziny.

„Hulajnoga nie ma OC. Odpowiedzialność to więc 100 proc.”

Istotną kwestią pozostaje również odpowiedzialność finansowa za szkody wyrządzone innym osobom. Może chodzić zarówno o obrażenia pieszego, jak i uszkodzenie mienia, na przykład samochodu czy sklepowej witryny. W takich sytuacjach pomocne może być ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Ekspert zwraca jednak uwagę, że przed zakupem polisy lub skorzystaniem z już posiadanego ubezpieczenia należy dokładnie sprawdzić zakres ochrony. - Tutaj ważne jest posiadanie polisy OC w życiu prywatnym, ale zalecam czujność, bo nie każda polisa obejmie hulajnogi elektryczne. Będąc więc użytkownikiem takowych powinniśmy sprawdzić czy nasza polisa ma to w zakresie czy też nie - radzi Paweł Skotnicki.

Redakcja poleca

W przypadku spowodowania wypadku użytkownik hulajnogi może ponosić pełną odpowiedzialność za wyrządzone szkody. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku samochodów, których właściciele mają obowiązek posiadania ubezpieczenia OC. Jeżeli sprawca nie ma takiej polisy, poszkodowany może w określonych przypadkach uzyskać pomoc z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. W przypadku hulajnóg elektrycznych brak obowiązkowego OC oznacza, że koszty szkód mogą obciążyć bezpośrednio sprawcę, a jeśli jest nim dziecko, konsekwencje finansowe mogą dotyczyć również jego opiekunów prawnych.

- Odpowiedzialność osoby jadącej na hulajnodze, gdy spowoduje wypadek jest pełna. Kierowca auta ma obowiązkowe OC, a gdy go nie ma, poszkodowany ma ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny. Hulajnogi nie mają obowiązku OC, więc mamy odpowiedzialność osobistą dorosłego lub opiekuna prawnego jeżeli wypadek spowoduje dziecko - wyjaśnia ekspert. Skotnicki przywołuje również przykład pokazujący, jak kosztowne mogą być skutki chwili nieuwagi. - Spotkałem się z przykładem, że młody człowiek wjechał w zaparkowany, luksusowy samochód hulajnogą. Straty to było blisko 30 tysięcy złotych - dodaje.

Większa świadomość i odpowiednie ubezpieczenie są kluczowe

Rosnąca popularność hulajnóg elektrycznych sprawia, że coraz częściej stają się one wygodnym sposobem przemieszczania się po mieście. Nie można jednak zapominać, że mimo niewielkich rozmiarów pojazdy te mogą rozwijać duże prędkości, a ich użytkownicy są narażeni na poważne obrażenia. Niebezpieczna jazda może prowadzić nie tylko do zagrożenia własnego zdrowia i życia, ale także do wyrządzenia krzywdy innym osobom oraz powstania wysokich strat materialnych. Dlatego tak ważne są ostrożność, stosowanie odpowiednich zabezpieczeń, w tym kasków, a także sprawdzenie, czy posiadane ubezpieczenie obejmuje szkody związane z użytkowaniem hulajnogi elektrycznej.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET