Auto wjechało w 14-latkę na pasach. Zadziwiająca notatka policji z miejsca wypadku

2 min. czytania
28.03.2025 09:23
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa po tym, jak sprawca potrącenia 14-latki z Rzeszowa dostał - mimo uznania go winnym spowodowania wypadku - 6 tysięcy złotych grzywny. Wyrok ten rodzina poszkodowanej oceniła jako skrajnie łagodny. Sąd utrzymuje, że nie uwzględnił w tej sprawie pierwotnej notatki policji, wedle której dziewczynka przechodziła "w niedozwolonym miejscu". To okazało się nieprawdą - na nagraniach z monitoringu widać, jak nastolatka przechodzi na pasach. Radio ZET otrzymało stanowisko rzeszowskiej komendy w tej sprawie.

Wypadek
fot. Facebook/Dariusz Stec (screen - monitoring miejski)
  • 14-latka z Rzeszowa doznała poważnych obrażeń po tym, jak 1,5 roku temu została potrącona na pasach
  • Sprawca wypadku został uznany za winnego, ale otrzymał niski wyrok - 6 tys. złotych grzywny
  • Policja w notatce sporządzonej zaraz po zdarzeniu błędnie stwierdziła, że piesza przechodziła w niedozwolonym miejscu

Rzeszów. 14-latka potrącona na pasach. Jak zachowała się policja?

Wraca sprawa wypadku, któremu w październiku 2023 roku uległa 14-latka z Rzeszowa. Na jednym ze skrzyżowań została potrącona przez volkswagena, którego kierowca zahamował i zatrzymał się dopiero kilka metrów dalej od przejścia dla pieszych. Dodajmy, że dziewczynka przechodziła na pasach w oznakowanym miejscu, a wszystko zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu.

Nastolatka doznała poważnych obrażeń, m.in. złamania kręgosłupa i miednicy. Jak informował jej ojciec w mediach społecznościowych, przeszła kilka operacji i to "cud, że przeżyła". Tym bardziej szokujący jest sądowy finał sprawy. Kierowca samochodu został co prawda uznany za winnego spowodowania wypadku, ale otrzymał dość niską karę - 6 tysięcy złotych grzywny. Orzeczenie sądu jest nieprawomocne. W tej sprawie ciekawy jest również wątek związany z postawą policji niedługo po samym zdarzeniu.

Redakcja poleca

Funkcjonariusze napisali wówczas w notatce służbowej, że 14-latka przechodziła jezdnię "w niedozwolonym miejscu", co - jak można na nagraniach z monitoringu - jest nieprawdą. Rzeczniczka rzeszowskiej policji Magdalena Żuk przekazała Radiu ZET, że notatka, w której policjanci napisali, że winę za wypadek ponosi dziecko, powstała "na podstawie rozpytania na miejscu uczestników zdarzenia". Czyli tego, co powiedział kierowca, bo dziewczynka niemal natychmiast została zabrana do szpitala.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie Tomasz Mucha zapewnił jednak, że sąd przy ustalaniu wyroku nie brał pod uwagę policyjnej notatki. - Sąd stwierdził, że wina oskarżonego w zakresie zarzucanego mu przestępstwa nie budzi żadnej wątpliwości - powiedział, także w rozmowie z Radiem ZET. Zaznaczył jednocześnie, że kara więzienia "byłaby zbyt wysoka". Kierowca, który spowodował wypadek, to zawodowy żołnierz. Według ojca poszkodowanej jego żona pracuje w policji, ale rzeczniczka nie odpowiedziała pytanie Radia ZET, czy ta informacja jest prawdziwa.

Źródło: Radio ZET/Przemek Taranek

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET