Skręcanie w lewo na nowych zasadach. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie

2 min. czytania
04.03.2025 14:07
Obserwuj nas na Google

Orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące zasad skręcania w lewo wprowadziło sporo kontrowersji wśród kierujących pojazdy, jak i w samym środowisku prawniczym. Decyzja dotyczy obowiązków osoby, która wykonuje manewr skrętu w lewo.

Znak drogowy, informujący o pasach do skrętu w lewo i w prawo
fot. Adam Burakowski/REPORTER/EAST NEWS
  • Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, dotyczące sytuacji kolizji między pojazdem skręcającym w lewo a samochodem wyprzedzającym.
  • Dotąd występowały duże rozbieżności w ocenie, po czyjej stronie leży wina w takim przypadku
  • Najnowsze orzeczenie precyzuje reguły i wprowadza nowe standardy interpretacji
Nie przegap

Co zmienia orzeczenie Sądu Najwyższego ws. skrętu w lewo?

Z orzeczenie Sądu Najwyższego wynika, iż kierowca, który skręca w lewo, nie ma obowiązku sprawdzania, czy pojazd wyprzedzający go nie podejmuj manewru, który może prowadzić do kolizji. Orzeczenie to nawiązuje do głośnej sprawy kobiety, która skręcała w lewo, a wyprzedający pojazd uderzył w jej auto. Było to w 2022 roku, a zgodnie z pierwszym wyrokiem, nie ustąpiła ona pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się już po pasie ruchu, na który zamierzała wjechać. Wówczas Sąd Rejonowy w Zambrowie uznał ją za winną stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym i nałożył grzywnę w wysokości 500 zł. Kobieta odwołała się od wyroku, podważając zakres obowiązków przypisanych kierowcy wykonującemu skręt w lewo. Interweniował także Rzecznik Praw Obywatelskich, który wskazywał, iż sąd niewystarczająco rozpatrzył argumenty kobiety, oparte na przepisach Kodeksu drogowego.

Quiz: Trudny quiz o znakach drogowych. Tylko prawdziwe asy dróg zgarną 15/15

---
1/15 Ten znak oznacza, że:

Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu wskazał, że kierowca skręcający w lewo nie ma bezpośredniego nakazu dodatkowego sprawdzania, czy pojazd wyprzedzający przypadkiem nie doprowadzi do kolizji. Jak wskazano, już samo włączenie kierunkowskazu, zmniejszenie prędkości, a także odpowiednie ustawienie się na pasie ruchu, powinno dla kierowcy wyprzedzającego być sygnałem do dostosowania się do sytuacji na jezdni. Zatem wystarczy zachowanie standardowych procedur bezpieczeństwa. W takiej sytuacji skręcający w lewo powinien móc polegać na założeniu, że inni uczestnicy uchu dostosują swoje zachowanie do obecnej sytuacji.

Orzeczenie SN ws. skrętu w lewo ułatwi rozwiązywanie sporów

Choć orzeczenie budzi kontrowersje, to w praktyce prowadzi do wyklarowania się jasnych zasad interpretacji dotyczących obowiązków przy skręcaniu w lewo. Dzięki temu wszyscy kierujący będą mieć precyzyjną wiedzę o swoich obowiązkach na drodze. To z kolei przełożyć się ma na zwiększenie bezpieczeństwa w ruchu.

Z orzeczenia klarownie wynika też, że kierowca, zachowując standardy bezpieczeństwa na drodze przy skręcaniu w lewo, tj. sygnalizując to kierunkowskazem, zwalniając oraz odpowiednio ustawiając pojazd, nie ma już obowiązku sprawdzania w lusterku bocznym, co robi kierowca wyprzedzający. Ten powinien zwrócić uwagę na działania kierowcy, który sygnalizuje skręt w lewo. "Kierowcy powinni zatem zwracać szczególną uwagę na oznakowanie manewru oraz dostosowywać swoją jazdę do panujących warunków, pamiętając jednocześnie, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo jest współdzielona" - informuje moto.pl.

Źródło: Radio ZET/moto.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET